20 września 2014 - 0

#gadżetybiegacza: Acer Liquid E3

Thumbnail

Jestem fanem nowych technologii i staram się testować jak najwięcej gadżetów elektronicznych. Może nie jestem specjalistą w tej dziedzinie ale staram się często zmieniać telefony. Ostatnio testowałem Samsunga Galaxy S5 i zaraz potem przesiadłem się na Acera Liquid E3… i to był chyba błąd bo telefon ze średniej półki porównałem z flagowym produktem jednej z największych firm technologicznych. Ale po kolei.

Próbowałem napisać test Acer Liquid E3 pod kątem funkcji sportowych. Niestety GPS ani razu nie złapał lub nie utrzymał połączenia z satelitą tak długo, żeby zarejestrować trening. Pomimo, że test powstał we współpracy z Acerem muszę jasno powiedzieć – ta komórka dla amatora biegania się po prostu nie nadaje.

acer_liquid_e3_silver_1

Jest za to bardzo dobra jeśli potrzebujemy narzędzie do pracy i komunikacji w rozsądnej cenie. Acer Liquid E3 kosztuje w sklepach internetowych 999 złotych czyli jest dwa razy tańszy od topowych modeli konkurencji, a ma całkiem niezłe parametry techniczne i jakość wykonania. Zacznę tekst od tego co poruszam w testach sprzętu na ogół na końcu czyli od designu. W tej półce cenowej ciężko spodziewać się wysokiej jakości materiałów takich jak szkło odporne na zarysowania czy aluminium. Acer jednak wyróżnia się pozytywnie na tle konkurencji. W Acerze nie mamy klapek i wyjmowanej baterii, komórka jest jedną zwartą bryłą, do której kartę SIM i SD wkłada się do zlotów zamykanych na zatyczki. Dzięki temu telefon sprawia wrażenie porządnego. Tylna obudowa bardzo ładnie komponuje się z czarnym przodem. Kolor osobiście przypadł mi do gustu, wygląda bardzo poważnie i nie wstydu położyć go na spotkaniu biznesowym obok iPhona czy SGS5.

Wyświetlacz w rozmiarze 4,7 cala jest bardzo wyraźny, dobrze radzi sobie nawet z dużym słońcem. Dobrze spisywałby się w biegu gdyby GPS działał jak należy 😉 Rozdzielczość w HD pozwala na komfortowe przeglądanie multimediów, nie ma się do czego tutaj przyczepić. Rozmiar telefonu również jest ok. Wymiary 13,8 69,00 x 8,90 mm pozwalają na komfortowe noszenie Acera w standardowej kieszeni spodenek biegowych. Większość firm sugeruje się rozmiarem iPhona (np Nike) więc Acer pasuje idealnie. W połączeniu ze słuchawkami bezprzewodowymi jest to naprawdę wygodne połączenie. Jeśli już jesteśmy przy słuchawkach – te fabryczne są średniej jakości i od razu zamieniłem je na Urbanears, a później na bezprzewodowe LG.

E3

Dużym plusem Acer Liquid E3 są preinstalowane aplikacje. Przesiałem się na bezpośrednio z Samsunga Galaxy S5, który ma nowszego Androida (wersja KitKat, Acer ma JellyBean) i nie zauważyłem wolniejszego czy mniej stabilnego działania systemu. Wszystkie funkcje biurowe działają bez najmniejszego zarzutu, a zainstalowana fabrycznie przeglądarka PolarisOffice spisuje się równie dobrze co na flagowych modelach konkurencji.

Rapid – słowo klucz przy opisywaniu Acera Liquid E3 i jego unikalna funkcja, która zadecydowałaby o jego wyborze, gdybym brał coś z tej półki cenowej. Tak nazwano przycisk, który jest z tyłu obudowy i pełni kilka funkcji. Najważniejszą z nich jest funkcja selfie 😉 Po wciśnięciu przez kilka sekund uruchamia się aparat, dzięki przyciskowi z tyłu nie ma problemu z robieniem tak zwanych samojebek. Dodatkowo możemy funkcję Rapid zaprogramować tak, aby uruchamiała dowolnie wybraną funkcję telefonu np: dzwoniła do wybranej osoby albo włączała latarkę. Jeszcze co do selfie – z aparat z przodu ma 2 megapiksele i całkiem niezły flash.

Podsumować Acer Liquid E3 można zdaniem dobra jakość, za dobrą cenę. Mi osobiście nieco w nim brakuje, do tej pory korzystałem z iPhonów, od roku z flagowych Samsungów i naturalne jest, że ciężko mi się przekonać do produktu o półkę niżej. Aczkolwiek biorąc pod uwagę cenę telefonu dostajemy bardzo dużo. No może poza dobrym GPS 😉

2014-08-23 07.47.40
A miałbym taką piękną trasę w Endomondo 🙁

Na koniec galeria fotek, które zrobiłem Acerem podczas biegania w parku Bois de Vincennes. Trasy Endomondo nie zapisało bo jak już pisałem, GPS jest najsłabszym elementem modelu Liquid E3.

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis