09 października 2016 - 0

ADIDAS PURE BOOST ZG PRIME

Thumbnail

Często słyszę pytania o buty do biegania, które mogę polecić. Które buty są najlepsze? Czy ma znaczenie firma, czy ważny jest model buta? Wydawać, by się mogło, że but do biegania, to but do biegania. Jednak nie do końca sprawa jest tak prosta. Po pierwsze budowa anatomiczna stopy, po drugie jakie ma przeznaczenie buta czy chcemy męczyć go w górach czy na asfalcie? Miękki czy twardy? Aż w końcu jakie są nasze oczekiwania pokładane w modelu. Zalew informacji z jakim mamy do czynienia w mediach nie ułatwia nam wyboru. Nawet najbardziej wytrawni biegacze potrafią zgubić się w gąszczu informacji. Czy wszystkie modele są dla wszystkich? Oczywiście nie.

adidas-pure-boost-zg-prime-00

Niedawno dostałem możliwość pobiegania w kolejnym modelu od adidasa. Buta przetestowałem bardzo rzetelnie na dystansie ok. 1000 km, pokonując zarówno długie wybiegania, jak i te krótsze udało się zrobić szybsze treningi, również zaliczając starty biegowe. Adidas Pure Boost ZG Prime, bo o nim mowa, to but, który określiłbym mianem najbardziej komfortowego, jaki miałem okazję mieć na nogach. Ale zacznijmy od początku.

źródło: kicksonfire.net

Cholewka na pierwszy rzut oka wygląda masywnie. Wykonana w technologii Primeknit daje pełen komfort, pełen luz stopy, świetne dopasowanie oraz dobrą wentylację co jest szczególnie ważne w tym okresie. To czego bardzo się obawiałem to plastikowych elementów, przez które przechodzą sznurówki. W modelu Ultra Boost były one wyciągnięte dosyć wysoko przez co osoby wiążące mocniej buty odczuwały wyraźne napieranie plastiku na stopę, co przy dłuższym użytkowaniu było dosyć uciążliwe. W ZG PRIME plastik został wyprofilowany i kończy się niżej. Ta zmiana pozwoliła zapomnieć o problemie, jednocześnie dając bardzo dobre efekty sznurowania, które docenią na pewno biegacze o węższych stopach.

źródło: kicksonfire.net

Mocno formowany zapiętek bardzo dobrze utrzymuje stopę w bucie, nie krępuje przy tym jej naturalnego ruchu. Znad wzmocnienia cholewka jest wyciągnięta dosyć wysoko, tak by stabilizować jeszcze ścięgno Achillesa. Tutaj bałem się otarć, bo ten system nie do końca odpowiada niektórym biegaczom. Niepotrzebnie. Od pierwszego biegu przez kolejne nie miałem najmniejszych problemów z otarciami czy dyskomfortem.

źródło: kicksonfire.net

Boki są bardzo wycieniowane by system SOCKFIT, który znajduje się w środkowej części buta mógł w pełni opleść stopę i dopasować buta do każdej szerokości stopy jednocześnie dbając o pełen komfort użytkownika. Od wewnątrz mamy wzmocnione obszycie na wysokości palców. Całość przytwierdzona jest do podeszwy, której już chyba nikomu przedstawiać nie trzeba – Boost. Tutaj mam małe ALE odnośnie samej konstrukcji podeszwy. Jest ona wycięta w taki sposób, że biegając po lesie zbieramy kamienie, które zostają w otworach. W momencie wybiegnięcia na twardsze podłoże zebrane przez podeszwę kamienie mogą okazać się dość irytującym balastem.

źródło: kicksonfire.net

Przejdźmy jednak do samego biegu, bo dopiero tutaj but w pełni odkrywa swoje zalety. Pierwszym bardzo silnym odczuciem jest KOMFORT. Stopie wewnątrz buta jest bardzo wygodnie. To uczucie podkręcone jest przez obłędną miękkość podeszwy. Wydawać by się mogło, że w bucie o takiej amortyzacji nie da się biec szybko, że stopa będzie topiła się i pływała. I tutaj muszę zmartwić hejterów i wszystkich sceptyków, bo dynamika buta przy 249 gramach (zważony rozmiar 42,5) daje bardzo dobre uzyski. W bucie udało mi się przebiec kilka trzydziestek (30 km biegu), nie odnotowując przy tym problemów z rozpędzeniem i utrzymaniem tempa biegu podobnego do tego, które generuję w obuwiu startowym. Podczas pokonywania kilometrów zdarzyło mi się trafić na temperatury powyżej 20 stopni. I tutaj znowu miłe zaskoczenie. Cholewka ładnie odprowadza wilgoć i wentyluję stopy. Tak więc plus dla buta za wentylację. Nasunęła mi się również taka obserwacja. Na dłuższych wybieganiach w okresie ok. 3 miesięcy przed startem w maratonie, przerzucam się na bieganie dłuższych odcinków w obuwiu, w którym planuje biec wyścig. Wtedy po ok. 20 km odczuwam bardzo silne bóle podudzi i łydek. Oczywiście jest to spowodowane niższą amortyzacją buta w stosunku do obuwia treningowego. Okazuje się, że można ten efekt przesunąć nieco w czasie i bazować na dynamicznej treningówce, jak ta tutaj opisywana, by na ostatni czas przed zawodami przerzucić się na startówki. Dla mnie osobiście skrócenie czasu biegu w twardym obuwiu pozwala na zrobienie większego kilometrażu. To rozwiązanie może być zasadne w przypadku osób, które wolniej się regenerują i potrzebują buta, który po zrobieniu większej ilości kilometrów nie doprowadzi nóg do ruiny.

źródło: kicksonfire.net

Na szybszych biegach but wypadł korzystnie. Porównując go do butów o charakterystyce treningowej, buta daje się wrzucić na bardzo dobre prędkości. Spokojnie zrobimy szybkie 1000 i szybkie dwójki. Prime prowadzi się pewnie, pozwalając na silne i dynamiczne odbicie, dając przy lądowaniu pełną pewność co do amortyzacji i stabilizacji stopy na podłożu. Przy odcinkach 200-500m nieco zostaje w tyle ze względu na miękkość, ale nie ma tragedii.

Słowem podsumowania ADIDAS PURE BOOST ZG PRIME to but dla osób szukających pełnego komfortu, przy jednoczesnym zachowaniu dynamiki. Dla osób, które chcą czerpać radość z każdego kroku, które chcą biec i biec. Dla osób lubiących biegać długo i szybko. Osoby cięższe również zachęcam do wybrania właśnie tego modelu. Świetny but!

Pawel Rozanski

Przygodę ze sportem zaczął od jazdy na rowerze MTB, później przerzucił się na kolarstwo szosowe. Triathlonem zainteresował się będąc na studiach. W wieku 21 lat ukończył pierwszego Ironmana, a w 2007 roku na zawodach w Klagenfurcie zdobył trzecie miejsce w kategorii M-18. Trzy sezony trenował pod okiem trenera z Nowej Zelandii John’a Newsom’a. Niestety problemy zdrowotne tymczasowo zdyskwalifikowały go ze startów. Obecnie przygotowuje zawodników do startów biegowych i triathlonowych na dystansie IM i HIM. Z sukcesów swoich podopiecznych czerpie dużą satysfakcję. W swojej pracy trenerskiej największą wagę przywiązuje do efektywności treningu. Jest wielkim zwolennikiem pracy nad doskonaleniem lokomocji ruchu. Najbardziej lubi biegać po Puszczy Augustowskiej. Marzy o starcie w norweskim Norseman Extreme Triathlon.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis