Buty z LIDL za 59.90 zł (2011) – TEST

This is the default text

Bieganie wydaje się tanim sportem choć nie jest to do końca prawdą. Wszystkie lansowane modele kosztują w okolicach 400 zł, a nie brakuje takich po 500-600 zł. Jeśli akurat nie mamy kilkuset złotych na nowe buty treningowe, możemy skorzystać z tanich alternatyw. Buty firmy Crivit dostępne w LIDL są na pewno warte uwagi.

Jakość

Pierwsze oględziny jeszcze w LIDL nie wypadły najlepiej. Stos butów w plastikowych torbach luzem leżących w dużym koszu nie zachęcał do zakupu. Kilka rozmiarów do wyboru, od 41 do 44 i ostry zapach chemii. Tyle zapamiętałem z wizyty w dyskoncie. Po dokładniejszym przyjrzeniu się butów nie będziemy zachwyceni jakością wykonania. Wkładka może być krzywo przycięta, podobnie jak inne elementy sztucznego tworzywa, z którego są wykonane buty. Sznurówki – za długie i sztywne. Element usztywniający śródstopie  ‚CARBOLITE’ jest w istocie tylko łamliwym kawałkiem plastiku imitującym włókno węglowe (!). Sprawia wrażenie, jakby miał pęknąć po mocniejszym lądowaniu na kamieniu. Wszystko twarde i szorstkie w dotyku. Nie wyobrażam sobie biegania boso w tych butach. Na butach znajduje się sporo napisów np: Grip Power, Flex Support, Traction Control, Ultra Dens czy wspomniany Carbolite. Strzelam, że pod napisami nie kryją się żadne systemy. Producent na etykiecie informuje jedynie o wykorzystaniu pianki EVA, która jest i tak za cienka. Jakość wykonania nie powala na kolana.

Ocena jakości 2/5

Komfort użytkowania

Szału nie ma, tragedii też nie. Ciężko powiedzieć coś innego o amortyzacji w butach Crivit oprócz tego, że  jakaś szczątkowa  jest. Stabilizacji nie uświadczyłem wcale, odradzam zatem ten model pronatorom. Natomiast dla lekkiego biegacza z poprawną techniką dlaczego nie. Może dlatego Michał Smalec (brązowy medalista Mistrzostw Polski 2010 w biegu na 10.000 metrów,  życiówka w maratonie 2:19:21) w wywiadzie dla bieganie.pl chwali sobie buty z Lidla. Z resztą przeczytajcie sami:

A co do butów treningowych, to mówią, że w butach z Lidla biega się, jak się pieniędzy nie ma. Ja pieniądze mam, ale widzę, że są dobre, pasują mi na nogę, dobrze mi się w nich biega, leciutkie są, mięciutkie. Nie ma sprawy, nie muszę biegać w jakiś firmowych. Tylko to mają do siebie, że trzy, cztery tygodnie i po nich. Czwarta para już. Mój brat się śmiał „Eee, buuutyy z Lidla ha, ha”. A po biegu w Stargardzie jak w tych butach opędziłem Chabowskiego, to w drodze powrotnej zajechał do Lidla i kupił sobie dwie pary.

Przebiegłem w nich 61 km w ciągu 10 dni, na więcej nie miałem specjalnie ochoty, chociaż nóg z tyłka mi nie urwało.  Wystarczająco aby móc coś o nich powiedzieć, za mało żeby je skatować do końca. Są szerokie oraz lekkie, dzięki czemu najlepiej sprawdziły się w czasie robienia siły biegowej i stromych podbiegów. Po dwóch treningach na asfalcie zwątpiłem w buty z Lidl,  po bieganiu na leśnych ścieżkach trochę zaplusowały. Parkowe alejki i wydeptane leśne ścieżki to najlepsze podłoże dla tego modelu. Para w rozmiarze 43 waży 308 gramów. Pomimo siateczki, pod którą widać napis na skarpetce noga się poci. Zaletą jest dobrze dopasowany, cienki, przewiewny język.

Ocena komfortu 3/5

Wygląd

Design nie zachwyca. Czuć w nich kończący się (na szczęście) trend do projektowania udziwnionych butów, które wyglądem sugerują zaawansowanie technologiczne. Spodobałby się natartym Ben Gayem ‚prawdziwym biegaczom, a nie tym wylansowanym gówniarzom w Najkach LunarGlajdach’. Z drugiej strony nie są odrażające, zielony ładnie kontrastuje z białym. Nikt raczej nie zwróci na nie w tłumie uwagi.

Ocena wyglądu 2/5

Cena

59.90 PLN !!! Pomimo, że but jest mocno przeciętny to jego cena rekompensuje wszystkie mankamenty. Nie żałuję pieniędzy wydanych w LIDL. Z pewnością do nich wrócę przy okazji podbiegów, posłużą pewnie przy okazji wizyt na siłowni.

Ocena ceny 5/5


comments

Powered by Facebook Comments

Tags: , , ,

13 Responses to “Buty z LIDL za 59.90 zł (2011) – TEST”

  1. Mauser
    3 kwietnia 2011 at 23:14 #

    Hmm mógłbyś jeszcze napisał słowo podsumowania. A na marginesie – fajny test.

  2. Michał
    4 kwietnia 2011 at 08:42 #

    Zwykle najpierw kupuje się sprzęt sportowy z zamiarem, że będzie się uprawiać daną dyscyplinę, a potem rower stacjonarny służy jako luksusowy wieszak do bielizny, a buty zalegają na półce.
    Ten model jest do tego celu idealny, a jeśli wychodzimy na trening do trzech razy w tyg. na nie więcej niż 8km, to z powodzeniem może słuzyć jako główne obuwie biegowe.

    • Mateusz
      4 kwietnia 2011 at 09:32 #

      O ile się nie jest dużym i nie ma pronacji :) Dla lekkich zawodników biegających ze śródstopia są jak najbardziej odpowiednie.

  3. kuba wisniewski
    4 kwietnia 2011 at 08:55 #

    nie takie brzydkie! 10 lat temu wygrałyby każdy konkurs piękności i myślę, że też jakości – to, co jest dziś odkryciem i supertechnologią, za kilka sezonów już jest starociem – co nie znaczy, że nie spełania podstawowych funkcji. A swoją drogą Mateusz – czy mam rozumieć, że podziałały na Ciebie te marne reklamy Lidla w radio?!

    • Mateusz
      4 kwietnia 2011 at 09:33 #

      Do zakupu skłoniła mnie dyskusja na forum biegajznami.pl :D

  4. Kuba
    4 kwietnia 2011 at 11:58 #

    Proszę, proszę. Czyli nie takie złe te buty. Ja właśnie miałem okazję potestować ciuchy i wypadło to całkiem nieźle (szczegóły dla chętnych u mnie na blogu). Wg mnie dla amatorów i zaczynających bieganie w zupełności wystarczy.

    • Mateusz
      4 kwietnia 2011 at 12:19 #

      Też kupiłem ciuchy, koszulkę i bokserki ‚pierwsza warstwa’ i uważam, że są tragiczne. Nie wiem co z nimi zrobię, prawdopodobnie wyrzucę do śmieci, nawet do wyciskania sztangi się nie nadają bo nie odprowadzają poty i swędzą :(

    • yoko
      2 lipca 2012 at 11:28 #

      tez uwazam ze buty z Lidla sa calkiem niezle!dla poczatkujacych idealne!

  5. Bartosz Pussak
    4 lipca 2014 at 23:26 #

    Ja już się nigdy chyba nie przekonam do tanich butów do biegania. Strasznie niszczą nogi, wiadomo leżeli biegasz dużo, kupisz tak czy tak lepsze obuwie, ale gdy biegasz mało czy faktycznie warto oszczędzać? Moim zdaniem jednak but musi być wygodny i solidny.

    Dobrze, że ktoś robi takie testy :)

    Pozdrawiam

Trackbacks/Pingbacks

  1. ZXM – linia biegowa ZARA | runblog - 17 kwietnia 2011

    [...] raczej bałbym się zrobić dłuższe wybiegania, chociaż biorąc pod uwagę moje doświadczenia z butami z Lidl, nóg by z tyłka nie [...]

  2. Koszulka i spodenki rowerowe z LIDL | runblog - 30 czerwca 2014

    […] – rowerowe spodenki i koszulkę z LIDLA mogę zakończyć tak samo jak mój test butów do biegania z LIDL z 2011 roku, używając nawet dokładnie tych samych słów bo kwota przypadkiem też się […]

  3. Oferta biegowa LIDL – lato 2014 – hit czy kit? | runblog - 6 lipca 2014

    […] rzeczy z aktualnej oferty biegowej LIDL pomyślałem sobie, że będę mógł pewnie podlinkować mój test butów Crivit z 2011 roku. Nic bardziej mylnego. Najnowsza oferta dyskontu różni się od poprzedniej. Czy na gorsze czy na […]

Leave a Reply