19 sierpnia 2015 - 0

Dowcipy o triatlonistach i plany startowe do końca roku

Thumbnail

Po niesamowitym przeżyciu jakim był debiut w sprincie w Gdyni zdecydowałem się zaliczyć jeszcze trzy starty w tri do końca tego roku. Płonie we mnie ogień wiary nadgorliwego neofity. Połknąłem triatlonowego bakcyla jak pelikan rybę. Możecie śmiało wstawić moją facjencję na fanpage „Typowy Triatlonista” i zapomnieć o wyjściu na piwo. Jestę sportowcę.

– Po czym poznać triatlonistę na imprezie?
– Po niczym. Sam Ci o tym opowie.

Pierwszy start już lada moment! W tę sobotę na lecę kolejny sprint w Kozienice Triathlon. Jedyne co mnie odstrasza to 750 metrów pływania w jeziorze. Nie lubię zapachu jezior. Ble. Na szczęście Kozienice są zaledwie 100 km od Warszawy więc wyruszę o świcie i poradzę sobie bez noclegu. Będę też miał wsparcie kibicki z Kozienic. Już dawno nie startowałem w małym kameranym biegu, co dopiero w małym triatlonie. Tylko 200 uczestników, strona internetowa to po prostu strona organizatora. Czuć klimat szczerej zajawki na sport. Wydaję mi się, że to będzie bardzo klimatyczna impreza, szczególnie, że kilku znajomych z Warszawy się też tam startuje.

Dwóch triatlonistów rozmawia przed zawodami.
– Trenuję i trenuję, dzieci mnie nie poznają, żona grozi rozwodem.
– Ja już na szczęście rozwiązałem ten problem.
– Jak?
– Rozwiodłem się.

Natępny start również tuż tuż bo 30 sierpnia w Mrągowie w ramach cyklu Volvo Triathlon Series. Dystans nieco inny niż poprzednie bo 1/8 Ironman, 475 m pływania w jeziorze, 22,5 km roweru i 5,5 km biegu. Z chęcią przesunąłbym 500 metrów z biegu na pływanie. Człapanie po jeziorze i rowerze to mordęka ale ten dystans mnie wyczerpie ale nie zabije. Muszę tylko ogarnąć nocleg i towarzysza (a może towarzyszkę?) na ten wyjazd i zapowiada się wspaniały weekend na Mazurach. I trzeci start w sierpniu!

Triatlonista skreślił szóstę w Lotto i chwali się koledze.
– Wygrałem milion złotych i kupiłem sobie nowy rower!
– A co z resztą pieniędzy?

Resztę dorzucili rodzice.

zaporowytriatlon
Foto: Mateusz Iwanczyk fb.com/MateuszIwanczykPhotography

Trzeci start będzie najciekawszy. Zaporowy Triathlon czyli 1/8 Ironmana na zaporze wodnej w Solinie. Zapierający dech w piersiach krajobraz Bieszczad jest niewątpliwie atutem imprezy. Oraz nietypowa strefa zmian zlokalizowana  na szczycie zapory. Z jednej strony przepaść, z drugiej woda, w której się przed chwilą ścigało. To będzie coś! Logistyki jescze nie planowałem, 450 kilometrów będzie pewnie wymagało czegoś mocniejszego od mojego miejskiego Opla, nie wykupiłem też noclegów. YOLO.

To tyle jeśli chodzi o starty w triatlonie. Oprócz tego mam zamiar wystartować w Biegnij Warszawo, Biegu Niepodległości i Biegu Przez Most. Dyszki po asfalcie to i tak sporo dla mojego kolana. O ile bieganie po lesie nie sprawia mi problemu to po treningu na twardym zawsze pojawiają się problemy. Oby kontuzje trzymały się mnie jak najdalej!

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis