03 grudnia 2014 - 0

Dycha po trzyletniej przerwie i cel na 2015 rok

Thumbnail

Nie piszę regularnie jak pewnie widzicie więc należy się Wam mały updejt kochani. Przede wszystkim z kolanem jest lepiej. Truchtam sobie swoim tempem, rozciągam się, rozgrzewam, nieśmiało myślę o zapisaniu się na zajęcia z techniki biegu u Michała Dubaja z Fizjoperfekt. W sumie jak się uczę biegać na nowo to dlaczego nie pod okiem specjalisty. Generalnie jest nieźle ale po kolei. Oto co robił niebiegający bloger biegowy w ostatnim czasie.

Ukończyłem Bieg Niepodległości w czasie 00:59:43

Czyli ponad 15 minut wolniej niż moja życiówka. Ale za to jakie emocje! Znowu przypinanie numeru startowego na minutę przed biegiem, szukanie stref czasowych, potem peacemakerzy, punkt z wodą i meta. Jezu jak mi tego brakowało. Tylko ktoś kto miał długą przerwę w startach to zrozumie. Plus doping znajomych spotkanych na finiszu. Dzięki Łukasz i Edwin! I gratuluję wyników. W przyszłym roku będziemy się ścigać, obiecuję 😉

Wynik jak dla mnie jest spełnieniem planu minimum. Pomimo bliskiej zeru aktywności biegowej, po wstaniu z kanapy złamałem godzinę. Nie było problemów z niczym – oddech, nogi, zero bólu kolana. To bardzo dobra prognoza na przyszłość i zabójca wszystkich wymówek. Chciałem tutaj zrobić analizę moich startów w Biegu Niepodległości od 2009 roku łącznie z porównanie fotek ale wiecie co? Pieprzę to. Wolę się skupić na starcie w Biegu Niepodległości 2015. Jak śpiewa moja ulubiona wokalistka Urszula To co było raz nie wróci już. Twój świat zmienia się bo życie takie jest. No dobra, nie słucham Urszuli, nie mam 60 lat, taki suchar 😉

W sierpniu startuję w triatlonie na dystansie sprinterskim!

Już kiedyś się z dużym wyprzedzeniem zapisałem na triatlon w Ełku i przez złamaną rękę musiałem odpuścić, ale zgodnie z zasadą BHUG musiałem wyznaczyć sobie cel-skurwysyna, któremu będę chciał spuścić porządne manto. Triatlon jest moim przeciwnikiem od wielu lat. Jeszcze nigdy nie udało mi się z nim wygrać.

8 sierpnia o 10:00 W Gdyni odbędzie się pierwsza bitwa w wojnie o połówkę IronMana. Nie mam pomysłu jeszcze czy porywać się na start w przyszłym sezonie. Muszę to skonsultować z Pawłem Różańskim, którego znacie z doskonałych testów na Runblogu. Cieszy mnie to, że dwoje moich serdecznych przyjaciół również zapisało się na sprint. Sylwia, Michał – to będzie ciężkich kilka miesięcy ale damy radę! 😀

HIM703BlackJestem na kateringu dietetycznym!

Przez miesiąc testowałem katering dietetyczny Dietbox i przedłużyłem dostawy na następny miesiąc. Byłem na diecie 1800 kalorii dla sportowców. Efekt bardzo zadowalający bo 3 kilogramy w dół. Wybrałem wariant diety dla sportowców. Dużo dobrego jedzenia ale to jest temat na osobną notatkę, którą niebawem będziecie mogli przeczytać. Nie ogarniałem nigdy diety, teraz mam idealne rozwiązanie, które zapewnia mi trzymanie się reżimu diety. Jem mniej, zdrowiej i czuję moc jak nigdy. Chyba o to chodzi 😉

Tak wygląda 1800 kalorii 🙂 #dieta #odchudzanie #dietbox

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika krogulec (@krogulec)

I to tyle na razie. Jem, biegam, pracuję, śpię. Ciepło się ubieram, mało piję, mało palę 😉 Zima nadeszła i zaskoczy zaraz drogowców. Ale nie nas biegaczy! Przed nami ciężki okres kiedy poranny i wieczorny trening odbywa się w nocy, łóżko przyciąga siłą większą niż najmocniejszy magnez, ciuchy nie wysychają przed kolejnym treningiem i komórka od mrozu się zawiesza. Spadam stąd, idę na trening spalić trochę kalorii, piona!

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis