01 kwietnia 2014 - 5

Wszyscy muszą umrzeć

Thumbnail

Kocham fantastykę i jestem wielkim fanem serialu Gra o Tron. Wychowałem się na grach RPG. Jako dzieciak miałem tony kości do gry, masę podręczników, po pokoju walały się karty postaci dziurawe od ciągłego wycierania gumką i wpisywaniem nowych cech bohaterów. Najwięcej grałem w Warhammera, D&D, Dzikie Pola i kilka mniej popularnych gier takich jak Gasnące Słońca czy Neuroshima. Po jakimś czasie przerzuciłem się głównie na gry komputerowe i w dużej mierze dzięki tytułom takim jak Baldur’s Gate, Icewind Dale czy Diablo II zamieniłem się w nastoletnią górkę tłuszczu. Cola, chipsy, kilkadziesiąt godzin grania i migreny – tak wyglądały moje weekendy przez większość gimnazjum i liceum. Można powiedzieć, że gdyby nie setki godzin spędzonych przed komputerem na levelowaniu postaci nigdy nie miałbym powodów, żeby zacząć biegać i nadrabiać braki w kondycji fizycznej.

Powracając do Gry o Tron. W związku z premierą nowego sezonu, która będzie miała miejsce już niedługo bo 7 kwietnia w HBO Polska, postanowiłem wybiegać wilkora na mapie. Wilkory są stworzeniami, które można znaleźć w herbie rodu Starków. Wątek Jona Snowa, bękarta Eddarda Starka, któremu towarzyszy wilkor Duch jest moim ulubionym w całym serialu. Mam nadzieję, że w nowym sezonie John będzie tłukł się niemiłosiernie z Innymi i padnie jeszcze więcej trupów niż w pierwszych trzech sezonach.

Efekt wizualny na mapce Endomondo nie jest powalający ale to mój sposób na budowanie napięcia przed czwartym sezonem 😉 Samo bieganie było bardzo udane. Ciągłe problemy z kolanem nie ustępują, na szczęście powolne tempo pozwala przetrwać takie dłuższe ‚wybiegania’.

Moje bieganie jest jak losy rodu Starków – kiedyś wszystko idealnie, teraz jest jeden wielki ciąg klęsk i niepowodzeń.

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis
  • rumeq

    6;30/km to nie bieg, tylko szybki marsz 😀

    • Mateusz

      Jak na kogoś kto dwa lata nie biegał powiedziałbym że to nawet szybko i daleko 😉

    • bieg zaczyna wtedy, kiedy „momentami” (co krok) obie nogi są w powietrzu… także 6:30 to jak najbardziej może być bieg 🙂 Są tacy – pozdro Jasiński – którzy chodzą tempem w okolicach 5min/km 😛

      • Prawda, Mateusz Jasiński chodzi szybciej niż ja biegam 😀

  • Kazdy ma jakies swoje tempo ;]