18 września 2013 - 2

Jesteś Zwycięzcą

Thumbnail

Wkurwiłem się na samego siebie. Byłem biegowym neofitą. Stosowałem za duże obciążenia treningowe. Bez rozgrzewki biegałem rano 15 km. Nie raz po takim porannym treningu wieczorem robiłem jeszcze drugą sesję. I kolano nie wytrzymało. Płacenie za własną głupotę to straszne uczucie.

Drugi sezon kontuzji. Nie o kasę chodzi ale pękło około 3000 zł na lekarzy – wizyty, rezonansy, USG i zabieg z komórek macierzystych. A kolano dalej pulsuje.  Dalej czuję jak rośnie mi wieczorem kiedy leżę w łóżku poduszka, która uciska skórę wokół rzepki.

Jeszcze trzy tygodnie ma się kolano goić ale nie widzę tego zupełnie. Mam przeczucie, że będzie bardzo źle. Trzeba być optymistą ale kiedy dochodzi się po raz kolejny do ściany to już nie ma się siły kolejny raz walić głową w mur. Powrót do biegania to moje największe marzenie w życiu na obecną chwilę. Pozostaje mi fanatyczne trzymanie się diety i rozwijanie tego co mogę. Umysłowo i fizycznie można ten czas dobrze wykorzystać. Dużo czytam o żywieniu, rozglądam się za literaturą, w przyszłości może zrobię jakiś kurs. Wiedza o tym co jemy jest fundamentem zdrowego trybu życia. Fizycznie staram się nie tracić tego co jest. Pompki, lekkie obciążenia wolnych ciężarów, drążek. Na hardcore przyjdzie czas.

Widzieliście ten filmik? Połowa Internetu się śmieje z tego gościa. Najłatwiej nabijać się z kogoś samemu tylko waląc w klawiaturę zza zawalonego resztkami chipsów i mokrych, ale nie od kataru, chusteczek higienicznych. Moim zdaniem jest kozakiem. Wygrywasz dopóki walczysz. Dopóki każdego dnia zamiast Coli wybierasz wodę, zamiast imprezy trening, zamiast papierosa gumę do żucia – jesteś zwycięzcą.

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis
  • Mati – świetny tekst, trzymam kciuki, że się jeszcze zobaczymy na biegach.

  • A wg mnie właśnie prawdziwym zwycięzcą będziesz jak od czasu do czasu pójdziesz właśnie na tą imprezę, kto wie może nawet napijesz się Coli 🙂 Ale przede wszystkim nieco zrelaksujesz i odprężysz 🙂

    Pozdrawiam i życzę przede wszystkim zdrowia, a w dalszej kolejności nieco luzu 🙂