01 września 2013 - 1

Król i Jego gwardia

Thumbnail

W roli głownej: Asics Hyperspeed 5. W pozostałych rolach: Asics Pulse 5, Asics Gel Volt 33 2. Pozwolę sobie przybliżyć sylwetki naszych bohaterów.

Asics Gel Hyperspeed 5

Na cześć  tego buta mógłbym napisać odę.  To moim zdaniem nie tylko najlepszy produkt firmy Asisc, ale i najlepsza startówka, z jaką miałem styczność. To w niej Chris McCormack w 2010 roku na Hawajach sięgał po mistrzostwo świata w triathlonie na dystansie Ironmana! Jest lekka i zwinna niczym wiewiórka, szybka jak pikujący sokół wędrowny, sprytna jak dydelf. Obuwie tego typu projektowane jest dla bardziej zaawansowanych biegaczy. Pozwala ono na osiągnięcie jeszcze lepszych wyników, ale zanim się na nie przerzucimy, powinniśmy popracować nad techniką biegu, zrozumieć  fazy i procesy biomechaniki.

Powtórzę raz jeszcze – but jest lekki, piekielnie szybki, spójny ze stopą i, jak na startówkę, wybitnie komfortowy. Jest skrojony na osobę o stopie naturalnej lub lekko supinującej, raczej wąskiej. Absolutnie nie jest wskazany dla ciężkich biegaczy oraz dla tych, którym w miarę poprawna technika biegu jest obca.

GEL-HYPERSPEED 5

Piąta odsłona buta przyniosła zmianę kolorystyki. Na pierwszy rzut oka najnowszy model nie przypomina więc starego dobrego Hyperspeeda. Za sprawą niebiesko-pomarańczowej cholewki but wygląda raczej jak model półstartowy Asics DS Trainer, a nie rasowy ścigacz. Istota nie uległa zmianie. Zachowana została niska waga buta (198 gram przy numerze 42,5) i niski profil podeszwy (6mm różnicy między podeszwą a śródstopiem). Design podeszwy też pozostał bez zmian.

Dodam, że w tym modelu podeszwa jest najmocniejszym punktem. Jest zbudowana z pianki SpEVA. Posiada ona trzy różne gęstości (w zależności od miejsca użycia) i ma złożoną funkcjonalność – odpowiada za sztywność i stabilność, amortyzację oraz elastyczność. W środkowej części buta znajduje się technologia GEL, dzięki której nasza stopa świetnie chroniona jest przed wstrząsami. Całość przykrywa twarda guma AHAR, której zadaniem jest zwiększona wytrzymałość na ścieranie. Jedyne, co może w podeszwie irytować i uprzykrzać się podczas biegu, to zbieranie przez nią małych kamyków.

Cholewka jest dobrze skrojona. Sznurowadła są wycieniowane do granic możliwości, ale bardzo dobrze trzymają wąską stopę. Nawet przy mocnym związaniu, w grzbietowej części stopy  odczuwamy wysoki komfort. Już wspominałem, że but, jak na model startowy, jest niespotykanie przyjemny i wygodny. Był on budowany na specjalnym kopycie mającym zapewnić najwyższy komfort użytkowania. Nie ma on charakterystycznej bezkompromisowej twardości jak w modelu Piranha. Noga nie cierpi z powodu styczności z asfaltem, nawet przy wysokim tempie biegu.

Wkładka buta ma trzy warstwy, które zapewniają wysoki komfort i amortyzację. But idealnie dopasowuje się do stopy, więc już od pierwszego kroku możemy czerpać radość z biegania. Nie dość, że waży mniej, to jeszcze nogi pracują lepiej i dzieję się to bez naszej kontroli. Stopy odbijają się bardzo mocno – tak, że pięta na tylnym wahadle podchodzi pod pośladki, a przy wahadle przednim noga jest wyrzucana mocno do przodu.

Zarówno cholewka, jak i podeszwa skutecznie odprowadzają wilgoć. Meshowe warstwy, z których zbudowana jest wierzchnia warstwa buta, maja za zadanie wentylować stopę i zapewniać jej komfort na najwyższym poziomie. Wilgoć odprowadzana jest na bieżąco i nie ma tu mowy o przegrzewaniu się stopy. Nawet na półmaratonie stopa w bucie czuje się bardzo dobrze. Zastosowanie technologii Magic Sole (system otworów wentylacyjnych w podeszwie buta) jest skuteczne. But podczas upałów szybko odprowadza wilgoć.  Minusem takiego rozwiązania jest to, że but w deszczowych warunkach momentalnie zaczyna przeciekać od strony podeszwy.

Dzięki Wet Grip Rubber but doskonale trzyma się na mokrym podłożu. Nawet podczas szybkiego biegu po krętej drodze podeszwa nie ucieka i nie ślizga się. W momentach mocnego wychylenia, czujemy jak cholewka napina się, by „nie wypuścić” stopy.

But najlepiej czuje się na prędkościach startowych. Czujemy jak buty same nas niosą. Nie zabierają energii. Nogi przenoszą się płynnie i bardzo szybko wkręcamy się w wysokie tempo. But jest spójny ze stopą i świetnie z nią współpracuje.

Jest to model startowy, który z założenia ma być maksymalnie wycieniowany.  Nie zrobimy w nim zbyt wielu kilometrów. Ja zakładałem go na najważniejsze starty w sezonie. Poprzedni model Hyperspeeda posłużył mi  na trzy maratony i trzy „połówki”. Po tych startach but wyraźnie utwardził się i stracił nieco ze swojej dynamiki. Spokojnie można go wtedy zabierać na biegi na dystansie do 10km oraz szybkie, mocne treningi.

Cena buta, jak na model startowy, jest atrakcyjna. Możemy go nabyć za 250 – 350 zł.

W kategorii obuwia startowego Hyperspeed jest dla mnie numerem jeden. Jest to najlepszy wybór zarówno na półmaraton, jak i dystans maratoński. Podkreślić chciałbym, że decyzja o wybraniu tego buta na maraton nie powinna być pochopna. W nogach należy mieć odpowiedni kilometraż. Wcześniej powinniśmy się też oswoić z twardą asfaltową nawierzchnią. But założony bez przygotowania może spowodować więcej strat niż korzyści.

Asics Pulse 5

Istotę tego buta można oddać w dwóch słowach: miękkość i wsparcie. Pulsy to typowe tuptaki, czyli buty treningowe do „nabijania kilometrów”. Sprawdzą się idealnie podczas długich wybiegań. Będą świetnym wyborem w przypadku osób nieco cięższych oraz tych, którzy na treningu cenią sobie przede wszystkim komfort biegu. Dzięki użytym technologiom, których Pulse ma w sobie więcej niż Volt czy Hyperspeed, w bucie jest dużo bardziej komfortowo i stabilnie. To wsparcie ma jednak swoje wady. Buta ciąży na stopie. Waży on 325 gram przy rozmiarze 42,5 (dla porównania Volt 33.2. waży 270g przy tym samym rozmiarze). Podeszwa jest wyższa niż w dwóch pozostałych modelach, co przekłada się na gorsze czucie podłoża. Wspomniane cechy szczególnie doskwierają, gdy przerzucamy się na Asics Pulse z lżejszego obuwia.  Początkowo podczas biegu czułem jak ciężko jest mi zebrać nogę z tylnego wahadła na przednie. Miałem też problem z odpowiednim wyciąganiem kolana do góry. Odczuwany dyskomfort miał związek z tym, że ostatnie treningi realizowałem  w obuwiu około  100g lżejszym.

GEL-PULSE 5

Na początku ciężko jest docenić system GUIDANCE LINE (system głębokich rowków w podeszwie oraz obniżona podeszwa środkowa). Jednak po kilku treningach zapominamy o wadze i na pierwszy plan ponownie wraca amortyzacja i stabilizacja. Chciałbym tu nawiązać do biegania po terenie miękkim. Jeden z treningów zrealizowałem w Kampinoskim Parku Narodowym, gdzie miałem okazję przetestować buta na miękkich piaszczystych ścieżkach i krętym, pagórkowatym terenie. Początkowo myślałem, że but będzie zapadał się i tonął w piasku, ale ku mojemu zaskoczeniu, spisał się bardzo dobrze. Świetnie prowadził się po twardej ścieżce, wybierając wszystkie nierówności. Małych kamieni prawie nie czułem; lądując na korzeniach też czułem się dosyć bezpieczne. Wszelkie krzywe ustawienia stopy były bardzo szybko korygowane przez podeszwę  (po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że technologia GEL jest bardzo skutecznym rozwiązaniem).

Szeroka podeszwa dobrze stabilizuje stopę przy lądowaniu, doskonale wybiera kamienie, daje duży komfort. Osoby biegające ze śródstopia z pewnością docenią sporą amortyzację w przedniej części buta. Masywna cholewka (zaprojektowana na nowo w stosunku to poprzedniego modelu) świetnie utrzymuję stopę w ryzach. Choć jest jeden feler, a jest nim wysoki zapiętek, który na początku ociera achillesy.

Przejdźmy do wentylacji. Biegając latem, nie ma co oczekiwać, że przy treningu jedno- bądź 2-godzinnym stopa w bucie nam się nie spoci. Przy pracy lekko wilgotna skarpetka jest normą. Ważne jest tu co innego – że nie odczuwa się dyskomfortu spowodowanego wysoką temperaturą panującą wewnątrz buta. W Pulsach nadmiar wilgoci jest odprowadzany na bieżąco, dając stopię poczucie dość  wysokiego komfortu.

Trzeba sobie powiedzieć szczerze, że nie jest to mistrz wysokich prędkości. Część energii pochłaniana jest przez amortyzację. Waga buta również nie pomaga w generowaniu prędkości.  Na szybszym biegu dużo lepiej spiszą się pozostałe dwa modele.

Pulse 5 dedykowane są biegaczom o stopie naturalnej i lekko suponującej.

Asics Gel Volt 33.2

Chciałbym zacząć od ciekawostki. Nazwa buta nawiązuje do liczby stawów znajdujących się w naszej stopie, których mamy trzydzieści trzy. But został tak zaprojektowany, aby nie ograniczał ruchliwości naszej stopy, lecz wspomagał jej naturalny ruch i współpracował z każdym ze wspomnianych 33. stawów.

Podeszwa buta stwarza biegaczowi optymalne warunki do biegu. Daje dobre czucie podłoża i efektywność w każdej fazie kroku. Offset podeszwy (różnica między piętą a przedstopiem) wynosi 10 mm. But dba zarówno o potrzeby biegaczy lądujących na pięcie, jak i tych, którzy lądują na śródstopiu. Pod tym względem jest uniwersalny.

Podeszwa wyposażona została w utwardzoną płytkę, która ma za zadanie naśladować i jednocześnie wspierać rozścięgno podeszwowe w dynamicznym łuku stopy (system PROPULSION TRUSSTIC; odsyłam do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=GdD8BD7Pfss). Podczas biegu czujemy, jak w fazie odbicia but napina się, łuk stopy unosi się stabilizując stopę, po czym bardzo mocno oddaje nam tą energie w postaci mocnego wybicia w przód. Opisany tu efekt nazywa się mechanizmem dźwigniowym.

Za sprężystość i elastyczność biegu odpowiada system GUIDANCE LINE (obecny też w Pulse 5). W tylnej części podeszwy umieszczona została guma AHAR. To zdecydowanie zwiększyło odporność  podeszwy na ścieranie się. But, jak większość modeli od Asisca, ma bardzo wysoką żywotność. Zrobiłem w nim około 300 km i zaobserwowałem jedynie niewielkie ślady starcia.

Gel Volt 33 2 b

Zawsze byłem bardzo krytyczny wobec oferty Asisca. Zniechęcała mnie przesadna amortyzacja oraz duża ilość systemów, które rozleniwiają stopę. Volt jest pod tym względem zrównoważony. To dobrze dopasowana do stopy, niskoprofilowa, nieco twardsza treningówka.  Daje nam możliwość popracowania i zaangażowania stopy w bieg. Oczywiście stopa dostaje wsparcie, ale już nie w takim stopniu, jak w modelu powyżej. Można skonstatować, że noga dostaje tyle amortyzacji, ile powinna. Jest wygodnie, stabilnie i komfortowo. Jak na model treningowy, to raczej obuwie o twardszej podeszwie. Za sprawą optymalnej twardości podeszwy, nie zaobserwowałem strat w odbiciu.

Volt doskonale sprawuje się przy nieco żywszym biegu. Waga buta to 270 gram przy rozmiarze 42,5 cm, co nie ograniczy naszej prędkości. Volt szybko daje się wprowadzić na wysoką prędkość i tym samym przypomina nam, że jego największą zaletą jest dynamiczne wybicie, które pomaga w generowaniu prędkości.

But nie odstrasza wyglądem. Nie ma wyeksponowanych poduszek żelowych w podeszwie, jak w modelach Kayano, Nimbus, czy Asics Kinsei. Za to duży plus.

Buta śmiało poleciłbym osobom, które szukają czegoś pomiędzy bezkompromisowymi Nike Free a butem treningowym o wysokim stopniu amortyzacji, typu Asics Nimbus czy Kinsei. Łączy on w sobie sprężystość Adidas Supernowa Glide, dynamikę Brooks Pure Connect i czucie podłoża Nike Free. Ten model buta sprawdzi się świetnie na biegu tempowym i żywszych treningach. Czy to but na maraton i półmaraton? Tak, ale nie dla wszystkich biegaczy. Jest to but wymagający i przy dłuższym dystansie może powodować wyższe zmęczenie aparatu ruchu. Mimo to gorąco polecam ten model, bo to świetne obuwie uzupełniające.

Podsumowanie
Asics Hyperspeed , Asics Pulse , Asics Gel Volt 33 to różne buty na różne okazje. Jest to zestaw obowiązkowy, jeżeli chcemy trenować i rozwijać się, a nie tylko biegać. Pulse 5 sprawdzi się jako zasadniczy model  (biegacze lubiący komfort i amortyzację będą szczególnie zadowoleni z tego buta). Volt 33 będzie świetnie uzupełniał trening bazowy, zmuszając naszą stopę do aktywności. Hyperspeed  z kolei jest idealnym butem na starty. Zweryfikuje skuteczność naszego treningu i pozwoli zaobserwować postępy, jakie poczyniliśmy.

Pawel Rozanski

Przygodę ze sportem zaczął od jazdy na rowerze MTB, później przerzucił się na kolarstwo szosowe. Triathlonem zainteresował się będąc na studiach. W wieku 21 lat ukończył pierwszego Ironmana, a w 2007 roku na zawodach w Klagenfurcie zdobył trzecie miejsce w kategorii M-18. Trzy sezony trenował pod okiem trenera z Nowej Zelandii John’a Newsom’a. Niestety problemy zdrowotne tymczasowo zdyskwalifikowały go ze startów. Obecnie przygotowuje zawodników do startów biegowych i triathlonowych na dystansie IM i HIM. Z sukcesów swoich podopiecznych czerpie dużą satysfakcję. W swojej pracy trenerskiej największą wagę przywiązuje do efektywności treningu. Jest wielkim zwolennikiem pracy nad doskonaleniem lokomocji ruchu. Najbardziej lubi biegać po Puszczy Augustowskiej. Marzy o starcie w norweskim Norseman Extreme Triathlon.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis
  • seb

    Stopa moze byc neutralna nie naturalna, i roznica 6mm jest miedzy pieta a palcami, a nie miedzy podeszwa a srodstopiem, i waga 198 gramow nie gram.