Meet Ryan Blingle. He’s 30 something, he’s single, he works a corporate job, and he’s looking for something more. This is his story.

Natknąłem się w sieci na film Marathon Man (nie mylić z Marathon Man z 1976 roku z Dustinem Hoffmanem). Data wgrania do sieci to 3 grudnia, więc jest to jeszcze świeżynka. Przypomniały mi się moje początki z bieganiem, szczególnie fragment o zanudzaniu kolegów z pracy tempem ostatniego treningu i podobnymi tematami, którymi interesują się jedynie biegacze. Można uśmiechnąć się do samego siebie.

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis
  • bananik

    Gdzie się klika „Lubię to!”? ^^

    • @bananik, najeżdżasz na film i klikasz serduszko z podpisem LIKE 😉

      Doskonale przedstawione życie każdego z nas, biegacza amatora z trzeciej osoby. Też mam wrażenie, że zanudzam wszystkich rozmowami o bieganiu 😉

    • Muszę taki plug-in zainstalować, przydałby mi się też Facebook Connect przy komentowaniu 🙂

    • Hej!
      Byłem na BLOG FORUM GDAŃSK 2010!
      Bardzo mi się podobało.
      Dużo bardziej niż sobie wyobrażałem
      Pozdrawiam
      Vojtek z Warszawy

      • Super 🙂 Dzięki za komentarz, będę do Ciebie zaglądał 🙂

  • Pablo

    Każdy z amatorskich biegaczy znajdzie w tym filmie swoje odbicie…

  • I ta straszna kontuzja po pierwszych przetrenowaniach, po której nie można biegać i wszystko staje się bez sensu, też tak miałam 🙂

  • samur

    Hehe świetne 🙂 Nie powiem, są punkty wspólne z moją historią 😀

  • Midi

    Dobre, dobre 🙂

  • Ja właśnie zaczynam 3 podejście do maratonu – mam nadzieję, że tym razem z sukcesem 🙂

    • Do trzech razy sztuka 😀 Który bierzesz za cel? Warszawa?

  • hankaskakanka

    Świetne! Najbardziej podobała mi się scena przy xero :)))

    • Też tak męczyłem kolegów w pracy 🙂