01 grudnia 2013 - 0

Na czym piszę bloga?

Thumbnail

W życiu każdego blogera przychodzi taki moment, w którym może zmienić system operacyjny dla swojego komputera. Czyli coś co zna od lat i z czym jest bardzo związany. Od 2007 roku byłem wierny produktom z logo nadgryzionego jabłka. Nie byłem fanboyem, ale byłem wierny marce. Do czasu. O ile jeszcze parę lat temu specyfikacja sprzętowa była dla mnie bardzo istotna ze względu na sporą ilość gier, filmów, zdjęć i muzyki, jaką miałem na dysku to teraz kompletnie mi na tym nie zależy. Wszystkie pliki mam w chmurze. Pliki i zdjęcia trzymam na DropBox, muzykę w Spotify, filmy oglądam online (tylko legalne VOD oczywiście), dokumenty mam w Google Docs i Office . Korzystam z komputera głównie jako maszyny do pisania i urządzenia do przeglądania treści w Internecie. Stanąłem zatem przed wyborem – kolejna generacja Macbooka Air czy któryś z ultrabooków na Windows 8.1.

To była bardzo trudna decyzja, ale zrobiłem to. Przesiadłem się na windę. Zanim kupiłem swój laptop testowałem przez parę tygodni Samsunga ATIV Book 9 Lite i postanowiłem po skończeniu testu kupić sobie swój własny egzemplarz. Tak kupić za pieniądze, własne. Bloger coś kupił. Nie zdarza się to często!

WCA1
Laptop w akcji podczas spisywania rozmowy z Adrianem Bajorem z WCA do notatki o fizjoterapii.
Fot. Marika Masny / chcezdjecie.pl

Nie jestem blogerem technologicznym, więc nie będę zastanawiał się nad każdym elementem budżetowej wersji ATIV Booka 9 i porównywał z innymi modelami. Najważniejsze jest to, że działa zaraz po wyjęciu z pudełka. To jak radzi sobie w testach wydajnościowych ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Chcę się podzielić tym jak korzystam z laptopa i co dla mnie jako dla blogera jest najważniejsze w codziennej pracy. Ostatnio mam sporo przemyśleń na temat optymalizowania swojego życia pod kątem efektywnego wykorzystaniu czasu oraz większego zwracania uwagi na współczynnik stosunku ceny do jakości.  Przykład – chodzę często na siłownię i zużywałem bardzo dużo żelu pod prysznic. Opakowanie żelu kosztuje około 10 złotych. Zużywałem jedno opakowanie w ciągu dwóch tygodni lub nawet więcej. W skali roku to 240 zł. Czyli dwa miesiące członkostwa na siłowni dla studenta albo para butów do biegania. Dlaczego zatem miałbym wydać  kilka tysięcy złotych na laptopa, który służy mi do obsługi MS Office i przeglądania stron www?

Pierwszy kontakt z komputerem jest bardzo przyjemny. Jakość wykonania jest bardzo dobra. Polubiłem plastik w elektronice od kiedy przesiadłem się ze szklanego smartphona na wykonanego z tworzywa sztucznego. Mój poprzedni telefon stłukł się na siłowni kiedy wysunął się z kieszeni i upadł na hantle. W aluminiowych Macach miałem zawsze masę wgnieceń i zadrapań. Plastik oczywiście nie jest niezniszczalny ale bardziej mi odpowiada od szkła i aluminium.

Największa zaleta ATIV Booka 9 Lite to funkcja SideSync umożliwiająca współdzielenie klawiatury i myszy komputera z laptopem lub umieszczenia na pulpicie wirtualnego telefonu na pulpicie. Przez cały dzień w pracy mam na pulpicie swój telefon i używam komputerowej klawiatury do pisania smsów. Pomysł jest prosty i genialny. Funkcja działa tylko w połączeniu ze smartphonem Samsunga.

Procesor nie jest najmocniejszą stroną opisywanego laptopa. Samsung Quad Core, lub jak piszą blogerzy technologiczni AMD A6-1450, łapie zadyszkę przy otwartych kliku programach na raz. Pakiet Office śmiga jak dziki, Power Point nawet przy 50-slajdowej prezentacji działał płynnie, kosztorysy w Exelu robię raczej podstawowe więc nie miałem okazji odpalić turbo-arkuszu z tysiącem wierszy. Problemem jest przy większych obciążeniach laptopa. Przykładowo słuchanie muzyki ze Spotify przt równoczesnym edytowaniu prezentacji w Prezi i otwartym Wordzie zamula komputer. Wiadomo, Prezi używa flasha, ale wolałbym nie musieć bać się, że wszystko mi się zaraz wysypie.

BFG4
Blog Forum Gdańsk 2014, pokój 225.
Fot. Agnieszka Wanat / aguincredible.com

Przy wyborze laptopa kluczowy jest dla mnie czas pracy na baterii. W przypadku testowanego komputera doszedłem do 6h intensywnego użytkowania – wifi, SideSync, oglądanie filmów na YouTube, robienie prezentacji w Power Poincie. Jak na tę półkę cenową to chyba dobry wynik. Starczy na pokonanie pociągiem trasy Warszawa-Gdańsk, gdzie odbywało się ostatnie Blog Forum Gdańsk, na którym miałem okazję korzystać sporo z testowanego laptopa. Np do zakupu biletów lotniczych w złą stronę, potem do szukania dodatkowego noclegu i na końcu żebranie u znajomych kto mnie przenocuje.

Pierwszy raz miałem okazję korzystać z dotykowego ekranu w laptopie i nie ukrywam, że z miejsca zakochałem się w tym sposobie korzystania z Windowsa i przeglądarki internetowej. Często korzystam z komputera w łóżku i pomimo, że nie jest to zdrowe dla mojego kręgosłupa spędzam w ten sposób długie godziny. Możliwość dotknięcia następnego filmu na YouTube albo przewijanie w dół stron internetowych jest dużo bardziej wygodna od używania standardowego touchpada. Wada tego rozwiązania jest brudzenie się ekranu ale można to przeboleć. System Windows 8 sprawia wrażenie stworzonego pod tablety i z pewnością nie chciałbym korzystać z kafelków za pomocą samej myszki.

Ogólne odczucia z pracy na Samsung ATVI Booku 9 Lite są bardzo pozytywne. Za rozsądną cenę mamy sprzęt, który jest lekki i nadaje się do pracy w locie dzięki wydajnej baterii. Nie mam kompleksu wyciągając go w warszawskim lanserskim miejscu, gdzie na stolikach królują Macbooki Air.

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis