09 kwietnia 2012 - 53

Nie biegam

Thumbnail

Na początek prośba – napisz mi w komentarzu kim jesteś, jak trafiłeś na bloga i od jak dawna go czytasz. Do dla mnie bardzo ważne 🙂

Za 130 dni startuję w Ełk Triatlonie na dystansie olimpijskim (1,5 km wpław / 40 rower / 10 km bieg). Czuję znowu motywację do treningów, do wstawania o 5 rano. Dlaczego? Bo mogę pływać bez bólu. Tak, to jest sukces! Póki co z formą jest tragicznie, od roku praktycznie nie trenuję. Dokładnie 13 maja 2011, w piątek, zaliczyłem kraksę na rowerze, złamałem obojczyk i uszkodziłem bark. Jechałem bez kasku, mam szczęście, że nic mi się nie stało. Rezultat – uszkodzona kaletka barkowa i zespół rotatora, dokładnie nie powtórzę co to było w każdym razie miałem niepełny zakres ruchu w prawej ręce i nie mogłem np wrzucić piątego biegu w samochodzie. Kilka miesięcy rehabilitacji pomogło. Pseudo eksperci biegowi kazali mi brać aspirynę na stan zapalny, lekarze ze szpitala państwowego praktycznie wyrzucili mnie z ostrego dyżuru. Mam nauczkę na całe życie, żeby od razu iść do specjalisty i wydać te kilkaset złotych na prywatne USG i nie słuchać się byle kogo. Straciłem przez to na dłuższy czas serce do treningów i zawiodłem się na kilku osobach ale to nie jest i nigdy nie będzie temat do publicznej dyskusji z mojej strony.

Wniosek z kontuzji:

  • Ucz się tylko od najlepszych, korzystaj z pomocy najlepszych specjalistów. Twoje zdrowie jest warte każdych pieniędzy, nie oszczędzaj na nim!
  • Noś kask! Gdybym wywrócił się 20 m dalej gdzie był krawężnik mogłoby się to skończyć dla mnie tragicznie.
  • Dokumentuj swoje sukcesy. Przeglądam zapisy treningów z Garmina sprzed roku i zdjęcia z zawodów. Nic nie motywuje lepiej niż zdjęcie samego siebie o 5 kg chudszego. Wstyd się przyznać ale taka jest różnica pomiędzy majem 2011 a kwietniem 2012.

Bloguję z przerwami od 2006 roku. Kiedyś miałem na to dużo czasu, teraz nie mam go wcale. W życiu zajmuję się tylko pracą. Świadomie uciąłem życie towarzyskie do prawie zera, wolę w tym czasie pracować. Nie ma czasu na prowadzenie bloga. Nie mam czasu na wyszukiwanie nowości i zapowiedzi nowego sprzętu. Kiedyś to było dla mnie pół godziny do godziny dziennie, dzisiaj najzwyczajniej w świecie nie mam tego czasu. Dlatego nastąpiły małe zmiany na blogu. Jak pewnie widzicie zniknęły całkiem notatki z nowościami rynkowymi. Zastąpiły je rzetelne testy autorstwa Pawła Różańskiego, zaprawionego w bojach triatlonisty. W tę stronę będzie szedł runblog – testy, testy i jeszcze raz testy. Relacje z imprez tylko okazjonalnie. Przepisy – jeśli znajdę super przepis to się nim podzielę, nie planuję rozbudowywać tego działu. Video – całkowicie zawieszam tę sekcję, nie mam kompletnie czasu.

Mam natomiast dla Was propozycję. W pierwszym zdaniu poprosiłem o napisanie kim jesteście i jak trafiliście na runbloga. Teraz mam prośbę – napiszcie co chcielibyście na runblogu czytać. Jeśli okaże się, że feedback jest mały to runblog będzie się tlił tak ja tli się teraz. Jeśli jednak będą jakieś fajne pomysły to postaramy się coś wykombinować. Może chcecie cyklu porad na dany temat? Może plany treningowe? Nie wiem za bardzo co i dla kogo mamy tworzyć, proszę czytelników o wskazówki. O ile jacyś czytelnicy jeszcze tutaj zostali 😉

Gratis moja najnowsza fotka. Biegacz nie-stadny, biegający dla siebie, dla zdrowia, dla sylwetki. Taki żart i nie żart.

 

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis
  • Maciek

    Witaj Mateuszu, czytuje twój blog od jakiegoś roku? Dokładnie nie pamiętam kiedy, ale ważyłem wtedy 115kg i szukałem jakiejś pomocy „Jak biegać?” oraz motywacji, z pośród wyników w googlach odnośnie biegania zatrzymałem się tutaj oraz u Wojtka Staszewskiego. Najbardziej moją uwagę przykuwają działy „Trening”, czasem spojrzę na dział „Jedzenie” (choć raczej trzymałem się własnej diety 800kcal), oraz „Videoblog”, a także mocno mnie motywowały wpisy w działach „Ludzie” i „Kampanie”. Dzięki motywacji zdobytej tu i na innych stronach udało mi się uciąć na przestrzeni połowy roku 25kg i wystartować w „Biegnij Warszawo”, potem niestety jakoś przygoda z bieganiem się zakończyła i odbiłem sobie niecałe 10kg. Ale teraz podejmuję się walki z wagą po raz drugi, mam nadzieje ze teraz będzie lepiej. Życzę szybkiego powrotu do formy. A i oglądanie swoich wyników naprawdę pomaga, a nic tak nie demotywuje jak zauważalna różnica w formie – ale nie ma się co poddawać. Pozdrawiam.

    • A ile teraz ważysz?

      • Yagbu

        Wnioskuję z tekstu: 115kg – 25kg = 90kg.
        90kg + 10kg = 100kg 😉

  • Wchodzę na Twojego bloga regularnie, zresztą mam go w polecanych stronach na moim blogu 🙂 Mam nadzieję, że sie kiedyś spotkamy jeszcze na startach imprez biegowych jak to bywało kiedyś 🙂

  • Piotr

    Cześć. Ja z kolei czytam ten blog raz na jakiś czas, głównie po przekierowaniu z fb. Trafiłem na niego przez inne strony o podobnej tematyce.
    Ciekawią mnie przede wszystkim zakładki Trening, Jedzenie i Motywacja.
    Nie rezygnuj z bloga, bo wciąż masz czytelników :]

    Pozdrawiam i życzę sukcesów

  • Bloga czytuje już pewnie z rok. To dzięki niemu pomyślałem, że warto zacząć biegać. Znamy się stary i powiem Ci, że to właśnie dzięki twojemu blogowi pomyślałem, że bieganie może być cool.

    Wracaj do formy i nie przestawaj blogować 🙂

  • Michał W.

    Cześć, ja jestem informatykiem, a twój blog czytam z przerwami 😉 od jakiegoś czasu, myślę, że jakieś 2 lata. A trafiłem tutaj chyba przez jakieś forum, albo google, nie mam pojęcia. Potem zacząłem śledzić twoje poczynania na fejsiku i tak to już zostało.

    Mnie najbardziej interesuje motywacja i treningi, natomiast w ogóle nie interesują mnie testy 😉 Ogólnie mam teraz małe dziecko i trochę kłopotów kardiologicznych przez co motywacja oscyluje w okolicach 0. Przez święta nie biegałem a chciałem. Dzisiaj nie wiem czy dam radę po pracy bo brak czasu. Z rana nie bardzo bo na 7 do pracy. Także chętnie poczytam coś co mnie popchnie do działania. Zwłaszcza, że zapisałem się na półmaraton w sierpniu 😉

  • TK

    Nie do końca pamiętam, jak trafiłem na tego bloga – chyba szukałem informacji o jakiś butach i trafiłem na test na tym blogu. Czytam regularnie – najczęściej przez linki z FB.

    Fajnie byłoby czytać o prawidłowym odżywianiu, czy też o korzystaniu z różnych urządzeń podczas treningu (np. pulsometr, nike+). Mnie szczególnie teraz interesuje jakiś porządny plan treningowy – może nie ogólny, ale przygotowany pod konkretną sytuację (np. jakiegoś usera bloga)? Taki bardziej nastawiony na konkretną sytuację życiową, a nie w drugą stronę.

  • zosia

    trafiłam tutaj przez fb, nigdy wcześniej tutaj nie byłam, urzekło mnie Twoje zdjęcie:);)pozdrawiam i życzę powodzenia i zdrówka:)

  • chochlik

    Hej Mateusz,
    ja trafiłam na twojego bloga stosunkowo niedawno i wielka by była szkoda, gdybyś go całkiem ‚porzucił’.
    Biegałam jako nastolatka w klubie (płotki), ale na wiele lat porzuciłam bieganie dla siatkówki… głównie przez kontuzję stawów.
    Prawie rok temu rozstałam się z mężem (a od stycznia br. jestem już po rozwodzie) i jednym z leków na całą tą ciężką sytuację był właśnie sport.
    Zaczęłam na nowo grać regularnie w siatkę (po kilkuletniej przerwie), potem dołączyła siłownia (prawie codziennie – bieżnia, tzw. ogólnorozwojówka i siła), a teraz bieganie. Okazało się, że nie ma nic lepszego niż „wybieganie” stresów po ciężkim dniu bycia samotnym rodzicem. Obecnie mam 25 kilo mniej niż przed rozwodem (a 45 kg mniej niż na koniec ciąży) i nabieram formy każdego dnia (mimo astmy)! Już nie mogę się doczekać, aż będę biegać razem z moją córką.
    Rozmawiałam niedawno z sędzią siatkarskim, który sędziuje już od ponad 40 lat (a mimo zaawansowanego wieku robi to doskonale) i wspólnie doszliśmy do wniosku, że „jak ktoś ma sport we krwi – to będzie miał zawsze, bez względu na wiek czy sytuację życiową”. Bez tego po prostu nie da się żyć.
    Z kolei, mój ojciec kiedy miał raka trzustki (i po ciężkiej operacji i długiej rekonwalescencji wyzdrowiał) najbardziej cierpiał z powodu tego, że nie może grać w tenisa – co robi prawie codziennie od 40 lat… ale już może i gra dalej.
    Zatem, nie poddawaj się i wracaj do formy!! Dużo zdrowia i sukcesów życzę!
    Co do bloga, to czytam właściwie wszystko, ale szczególnie zainteresowana jestem tym samym co kolega TK powyżej.
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Wow, gratuluje sukcesów w zrzucaniu wagi. Do tego bieganie jest zdecydowanie najlepsze 🙂

      • chochlik

        dzięki! choć akurat nie chodziło mi w tym wszystkim o gubienie wagi… 🙂
        dla mnie bieganie, to metoda, żeby nie oszaleć 😉
        świadomość rosnącej siły i tego, że wreszcie robię coś wyłącznie dla siebie!
        pamiętam pierwszy „bieg” po tym jak już się rozwiodłam (właściwie to było tego samego dnia co ostatnia rozprawa w sądzie) – to było tak, jakbym biegała o kolejne 20 kilo mniej?! nogi same mnie niosły. oddech lżejszy, siły pełno… i o to w tym chodzi.
        nie da się bez tego, absolutnie. 😀
        pozdrawiam wszystkich maniaków sportu, w jakimkolwiek wydaniu!

    • Kszesiek

      Sprawdź proszę informacje na temat witaminy B17, teoria mówi że jedzenie jej zapobiega nawrotowi raka. Jest np. w pestkach jabłek. Doświadczenie w tej kwestii mam żadne, a i nie wierze w to na 100%, ale jeśli zjedzenie całego jabłka może zapobiec chorobie to ja w to wchodzę.

  • Ufff dobrze, że ktoś się znalazł bo bałem się, że będzie zero odzewu 🙂

    Z tego co obserwuję najwięcej ruchu daje mi Facebook, na fanpage Runbloga mam ponad 1.000 osób, na Bieganie ponad 30.000 ale tam nie chcę się na chama promować.

    A co powiecie na więcej info o triatlonie?

  • Piotr

    Cześć, jestem studentem politechniki, na bloga trafiłem szukając testów Nike Free. Zlajkowałem runbloga na facebooku i jakoś tak się wkręciłem. Rzadko ostatnio coś wrzucałeś, ale zawsze czytam teksty z chęcią. Dzięki Tobie wybrałem moje pierwsze obuwie biegowe-Lunary+3

    Ja jestem gadżeciarzem, lubię nowinki techniczne, czy to elektronika, czy to nowe technologie zastosowane w butach. Bardzo lubię czytać testy.
    W ramach motywacji chętnie poczytałbym o Twoim treningu, Twoich motywacjach i postępach biegowych. Dzięki Twojemu blogowi i stronie bieganie.pl wkręciłem się i biegam regularnie, co prawda nie jakieś wielkie dystanse- 7-12km (poniedziałki, środy, piątki, soboty). Moją główną motywacją było zrzucenie wagi i to się powoli udaje.
    Nie jestem człowiekiem którego życie kręci się wokół biegania, robię dużo innych rzeczy, ale zawsze staram się znaleźć te dwie godziny dziennie dla siebie, bo nie ma nic lepszego niż poranne bieganie i następnie szybki prysznic, nastraja mnie to pozytywnie na każdy dzień.

    Wracaj do formy Mateusz. 🙂

  • Kszesiek

    Na Twoją stronę trafiłem chyba z jakiegoś forum albo innego bloga nie mam pojęcia. Mam 18. Biegam bo lubię i odrzuca mnie wizja młodego kolesia z brzuchem, który sapie po wejściu po schodach. Więc chcę stanowić zupełne przeciwieństwo. Najbardziej mnie ciekawią historie zaczynających i wpisy pomagające ruszyć dupę z domu. Jako, że sam na siebie nie zarabiam testy butów nie interesują mnie w ogóle( ewentualnie te do naturalnego biegania odrobinę) gdyż nie stać mnie na zmiany obuwia co tydzień i jak na razie jedne buty mi wystarczą. Podobnie jak Ty nie biegałem przez ostatnie miesiące z powodu zapalenia kolana, i tak jak Ty odradzam wszelkich maści darmowych lekarzy w przychodniach itp. Mi pomógł fizjoterapeuta, którego znajomy koszykarz mi polecił, choć na finał zmagań z mymi kolankami muszę jeszcze czekać.
    Wchodzę na Twojego bloga gdyż jest w zaszczytnym gronie blogów wrzuconych do czytnika RSS.

    • Wow, dzięki! 🙂 Sam korzystam z RSS i czuję się wyróżniony 🙂

  • Kszesiek

    Wybacz,ze komentarz pod komentarzem, ale dopiero co przeczytałem pytanie w komentarzu. Triatlon jak najbardziej tak ! Z dużą przyjemnością bym poczytałem o triatlonie, gdyż taki też chodzi mi po głowie. W przyszłości paru lat ale chodzi.

  • Na twojego bloga trafiłam ładne kilka miesięcy temu, szukając strony o podobnej tematyce, czy testów butów. Już nie pamiętam dokładnie. Czytam regularnie, choć mam wrażenie, że ostatnio straciłeś trochę serce do swojego miejsca w sieci…

    O mnie – jestem Olga, moja przygoda z bieganiem zaczęła się jakieś 2 lata temu. Chciałam zrzucić wagę. Miałam za sobą pierwsze 10 kg (efekt stresu), ale postawiłam sobie za cel jeszcze więcej. Do tej pory pozbyłam się prawie 30 kg. Bieganie nauczyło mnie prawidłowego oddychania, poprawiło kilka partii ciała, jak mam stres, to nie znam lepszego lekarstwa. Najintensywniejsze treningi miałam zeszłego lata, od kilku miesięcy przeżywam lekki spadek formy.

    Chciałabym, żebyś co jakiś czas pisał motywujące notki. Plany treningowe to świetny pomysł.

    Tyle ode mnie, pozdrawiam 🙂

  • Maciekk

    Jestem tegorocznym maturzystą, na bloga trafilem pare miesięcy temu googlując strony na temat biegania. Po ciężkiej chorobie musiałem porzucić piękny sport jakim jest szermierka ale po paru miesiącach zacząłęm sobie biegać 🙂 I tak już prawie rok.
    Na pewno ciekawym działem jest motywacja i warto go rozwijać a poza tym może jakieś plany treningowe, np. do półmaratonu. Jeśli kiedyś wpadłby ci w ręce taki gadżet jak nike+ sportband 2 to będzie miło przeczytać recenzje.
    Pozdrawiam i powodzenia 🙂

  • Maciek

    Mateuszu, obecnie mam wage w okolic 98kg, czyli 17kg mniej niz rok temu o tej porze 🙂 docelowo planuje 80-85kg wazyc 🙂

  • Michał

    Ja na Twojego bloga trafiłem przez Ciebie i czytam go od samego początku. Dzięki Twoim wpisom mogłem się dowiedzieć dużo fajnych rzeczy na temat butów i odżywiania, zawsze lubiłem oglądać video odcinki (to było coś innego niż na zwykłym blogu), mi brakuje testów elektroniki i różnego rodzaju aplikacji szczególnie, że teraz mamy erę smartfonów. Jak zamkniesz blog to pierwsze co zrobię jak się spotkamy w przyszłym tygodniu to sprzedam Ci kopa w d*** 😉 Wracaj do zdrowia a w następnym roku widzimy się w suszu 😉 Pozdro

    • Do zobaczenia na szosie Michał, nie mogę się doczekać wspólnej wycieczki 🙂

  • Andrzej

    Na bloga trafilem przez facebooka (nie pamietam jak dokladnie), teraz wchodze tez tylko jak cos wrzucisz na FB. Biegaczem jestem mocno okazjonalnym i bardzo ciezkim (>100kg), biegam bo to wygodny sposob na utrzymanie jakiej takiej formy. Najbardziej lubie biegac 9-12km, ale mam tez na koncie 2 polmaratony (PB 1:54) i maraton (ukonczony ale kompletnie nieudany), ktore traktuje jako wyzwanie. Najchetniej czytam testy sprzetu, ale tez porady dla takich amatorow jak ja, najlepiej typu jak zrobic zeby sie nie narobic 😉 Fajne sa tez materialy we wspolpracy z przedstawicielem producenta. pzdr i zycze zdrowia!

  • luka

    Czesc! Jestem studentka, mieszkam w bardzo przyjaznym biegaczom kraju i biegam rekreacyjnie, dla przyjemnosci i dobrego samopoczucia. Trafilam na Twojego bloga ponad rok temu, kiedy zaczynalam z bieganiem i nie bylam w stanie przebiec 5 minut. Czytalam wszystko, co znalazlam, bo nie mialam pojecia o temacie, a po jakims czasie zaczelam wchodzic tylko na bieganie.pl i Twojego bloga. Teraz regularnie wchodze tylko do Ciebie. Dlaczego? Wydaje mi sie, ze nadajesz bieganiu ludzka twarz;) Lubie Twoj styl pisania i poczucie humoru. Jak mi sie nie chce ruszyc, to wchodze do Ciebie i patrze, ze biegniesz dalej mimo wszystko i jarasz sie butami i mi tez sie zachciewa.
    Poza tym Twoje teksty sa dla mnie czesto o wiele bardziej zrozumiale niz inne, jestem totalna amatorka i na zawsze nia zostane, a Ty najwyrazniej umiesz mowic do takich, jak ja.
    Nie porzucaj bloga, bo bedzie mi smutno.
    Pozdrawiam!

    • Kochani,

      Nie biegam to mały trolling z mojej strony. Nie widzicie mojej mordy trolla? 😉

      Bieganie zastępuję częściowo rowerem i basenem. I wezmę się za ‚matematykę treningową’. Jestem umówiony na testy wysiłkowe, tętna-srętna i test laktatowy.

  • Małgosia

    Małgosia, 23 lata. Zaczęłam biegać przez Ciebie. Czytałam, czytałam… stwierdziłam, to musi być fajne.
    Na początku ślamazarnie, z czasem coraz lepiej.
    Dzięki, że jesteś 😉

  • Ania

    Ania, 33 lata. Na Twojego bloga trafiłam przez facebook. Biegam od roku, ze sporymi przerwami (kontuzja kolana). Póki co, czytam, by się ponownie zmotywować…poza tym cenne rady! wielkie dzięki! a czego mi najbardziej trzeba? więc – plany treningowe, przede wszystkim zaś rozsądne propozycje żywieniowe! Pozdrawiam:)

  • Kasia

    Trafiłam chyba przez grono daaaawno temu, jeszcze na starego bloga. Podczytuję, bo lubię.
    I sama truchtam troszeczkę ( bez szaleństw, bo jestem po poważnej kontuzji kolana, którą nabyłam parę lat temu na nartach w Norwegii u naszej dawnej wspólnej znajomej – Lenki:D, pamietasz RTC W-wa Śródm?:D), wolę rower chwilowo.

    Zdziwiony?:D

    • Zdziwiony 😀

      • Ba, nawet czasami wpadam na spotkania Śródmieścia 🙂

        • Kasia

          Ale już nie udzielasz się?
          Chyba już nikogo tam nie znam…:/

          • Ania L, Piotrek Ż i Ajs ze starej gwardii. Halina i Krzysiek są też w stałym kontakcie.

  • Paweł

    Jestem Paweł. Gość prawie po studiach, bez pracy w zawodzie, próbujący swych sił w prywatnym biznesie. Na bloga trafiłem przez facebooka, ale nie do końca pamiętam dokładnie w jaki sposób. Nie wchodzę na niego regularnie. Ma to miejsce głównie po przeczytaniu informacji na fb. Moim ogromnym marzeniem jest ukończenie zawodów Ironman, ale pływanie to u mnie katastrofa. Nie zaprzestawaj pisania, walcz z samym sobą i przeciwnościami losu, miast nowinek technicznych czy skomplikowanych planów treningowych opowiedz o tym jak trudny a jednocześnie niesamowicie satysfakcjonujący jest powrót do pełni formy po kontuzji. Trzymam kciuki, powodzenia!

  • Piotr

    Chciałem tylko napisać, że dzisiaj po kilku miesiącach treningu, zaczynając jako grubasek który się męczy biegnąc kawałek na tramwaj zrobiłem 11,5 km w tempie 5:58/km a to dla mnie ogromny sukces! To między innymi zasługa tego bloga!

    😀 😀 😀

  • Witaj, czytam blog od około roku. Po zainteresowaniu się na poważnie biegam dość szybko go znalazłem. Kim jestem ? Więcej na mojej stronie – jeśli chodzi o tematykę sportową. Nie interesuję się tylko bieganiem, raczej mam sportowe ADHD, co prezentuje na swoim blogu. Interesuje mnie przede wszystkim motywowanie innych, aby zmieniali swoje życie i postanowiłem również iść zawodowo w tym kierunku. Czego oczekuję od bloga ? Chyba najważniejsze w tego typu stronach są właśnie emocje. Wydaję mi się że ludzie czytają blogi po to aby porównywać swoje emocje w konkretnych stanach, tutaj bieganiu z innymi. Żeby wiedzieć jak inni sobie z czymś radzą, jak przełamują problemy. Testy też są fajne.

  • Cześć,
    Jestem Michał i Twojego bloga czytałem jeszcze w starej wersji na blog.pl a trafiłem tam z wyszukiwarki. Skoro Paweł jest trenerem triatlonu może by opublikować porady dla biegaczy jak stać się żelaznym człowiekiem?
    Twoje raporty z treningu też byłyby interesujące.

  • piotrek

    hola!

    yyy… o mnie?
    http://runblog.pl/maraton-w-klapkach/
    ostatnio 2:38

    tym razem trafiłem po frazie ‚michał smalec’.
    nieźle wypozycjonowany test crivitów, swoją drogą 😉

    gdzieś się o tego bloga parę razy ocierałem (ostatnio chyba video z Krzyśkiem) – ale testy butów to generalnie nie moja bajka. 😉

    porządny blog (nie wiem czy nie najporządniejszy, z tych o bieganiu). ładny. czytelny. bez napinki.
    doceniam.
    ino mnie content za bardzo nie rusza…
    co rusza?
    szczerze mówiąc najwięcej czasu poświęcam czytając letsrun.
    insajderskie blogi sub-elity, tak na 2:20-2:30.
    trening. ale konkret-konkret – a nie „zacznij biegać part 202”
    DIY – patenty na fizjoterapię.

    czy kogokolwiek to poza mną zainteresuje? nie wiem.

    jeśli faktycznie masz mało czasu – zostaw tego bloga.
    zamiast tego biegaj – i rób to równie porządnie jak tego bloga.
    rok treningu – znów i będziesz miał o czym pisać.

    zdrówko

    • „rok treningu – znów i będziesz miał o czym pisać.”

      Słusznie! Dzięki za komentarz 🙂

  • kamila

    siema 😀

    a ja czytam od wczoraj 😉 trafiłam przypadkiem i nadrabiam „zaległości” 😉 piiisz!

    pzdr:)

  • Magda

    Cześć, jestem Magda, wiek- 18 🙂 Na blogu jestem po raz pierwszy, jeszcze dokładnie go nie przejrzałam. Trafiłam przez fb, ale nie pamiętam jak dokładnie. Biegać zaczęłam 2 tygodnie temu, muszę przyznać, że na razie nie mam imponujących wyników- biegam około 5 km w 35 min co 2 dni. Oprócz tego jeżdżę ~50 km tygodniowo na rowerze i pływam godzinę. Moim celem jest zejść do wagi 50 kg i nareszcie zgubić „oponkę”. Udało mi się w zeszłym roku schudnąć od początku maja do końca czerwca 5 kg, teraz chcę nie tylko to powtórzyć ale nawet przebić 🙂 Oczywiście nie oczekuję, że stanie się to tak nagle, jestem przygotowana na kilka miesięcy zmagać 😛
    Byłabym wdzięczna za porady dotyczące treningu i diety, dodam tylko, że nie chcę diety Dukana czy żadnej innej specjalnej, chcę natomiast wyeliminować niektóre rzeczy ze swojego menu. Oczywiście staram się nie jeść tego, co bez wątpienia wpływa źle na figurę- fast foody, słodycze, napoje gazowane, soki. Proszę jednak o poradę jak odżywiać się w ciągu dnia, ponieważ ciągle chce mi się jeść 😉
    Pozdrawiam 🙂

    • Magda, jak postępy? 🙂

      • Magda

        Całkiem nieźle, choć jakoś nie mogę się przekonać do żadnej diety :/

  • Barcee

    Cześć,
    Patryk B. z tej strony (poznaliśmy się na imprezie Andrzeja L.).
    Jakoś wtedy na fb zapewne dałeś linka, bądź odniosłeś się do bloga i tak tu trafiłem. Czytuję praktycznie wszystko prócz przepisów i testów sprzętu (w gotowaniu lubię improwizację, a jeśli chodzi o sprzęt to mam takie poglądy że liczy się człowiek, super buty nie zastąpią solidnego treningu).
    Mam nadzieję że będziesz dalej pisał.

    Powodzenia!

  • Paula

    Trafiłam na Twojego bloga 2 dni temu, szukając testów LunarGlide’ów 3. Znalazłam recenzję kocurów Faas 500 i w efekcie jutro kurier je przywozi. To wszystko przez Ciebie 😉
    Biegać zaczęłam rok temu, kiedy to większość lekarzy wpajała mi że absolutnie nie wolno mi się ruszać ze względu na chorobę i że właściwie to bez sensu, bo powinnam siedzieć w kapciach przed tv. No a że bywam uparta… 😉
    Oszczędzam zdrowie na tyle, na ile mogę. Biegam 20-25 km tygodniowo, zaczynam myśleć poważnie o półmaratonie (jak wyleczę achillesa, startuję z interwałami), a gdzieś-tam-daleko-w-marzeniach o maratonie 😉 Dzięki bieganiu schudłam 10 kg, ale przede wszystkim (co może zabrzmieć nieco tendencyjnie i banalnie) stałam się lepszym człowiekiem. 🙂
    Właściwie najbardziej interesują mnie działy : trening i sprzęt, resztę możesz sobie spokojnie darować. Doceniam Twój blog za porządne, rzetelne testy – jutro potwierdzi się, czy miałeś rację co do FAAS’ów i na ile mi pasują. 🙂

    • 10 kg to super wynik. Ale jeszcze lepszą frajdę daje poczucie, że robi się coś dobrego dla siebie a nie traci czas przed TV 🙂

  • 1000.000

    Twojego bloga czytam od dość dawna, chociaż muszę przyznać, że z przerwami. Nie wiem, czy słusznie postąpię pisząc, skąd o nim wiem, ale napiszę. Wspomniałeś o nim kiedyś na zajęciach (WDINP) i od tamtej pory czasem zaglądam. Skorzystałam nawet z kilku Twoich rad i bieganie nadal mi się nie znudziło. Może tylko nie raz brakuje na to czasu albo siły. Dlaczego biegam? Może inaczej – dlaczego zaczęłam? Pamiętam pierwszy raz i to co czułam, kiedy już się zatrzymałam. Radość. I wiem, że to czysta chemia organizmu, ale ta radość jest moim największym argumentem. Jeśli chodzi o życzenia, to co do bloga ich nie mam, ale Tobie życzę powodzenia w triatlonie, zdrowia i trafiania na ludzi godnych zaufania.

  • Na bloga trafiłam przez google, szukając różnych informacji o bieganiu, bo właśnie rozpoczynam moją przygodę z bieganie. O czym chciałabym przeczytać? Wszelkie informacje dla początkujących będą mile widziane 🙂

  • Chciałam poszukać blogów innych biegaczy ponieważ od kilku miesięcy prowadzę swój. 🙂 Ciekawiło mnie jak robią to inne osoby, jakie tematy są poruszane itd. 🙂
    Pozdrawiam i sukcesów życzę!!!!
    🙂

  • Witaj,
    Ja na Twojego bloga trafiłem przed 10 minutami 🙂
    Szukałem czegoś nt. biegania i chudnięcia. A najbardziej interesował mnie temat, czy bieganie rano, na czczo jest zdrowe, czy nie bardzo.
    Uskuteczniam to od jakiegoś czasu. Jak na razie na mnie działa całkiem OK, ale widziałem już, że są różne opinie.
    Aha, nie biegam „maniakalnie” 😉 Jedynie 40-50 minut dziennie. I tyle mi starczy dla dobrego samopoczucia na resztę dnia. O maratonach nawet nie myślę..

    Pozdrawiam