16 stycznia 2014 - 4

Nike Free Bionic

Thumbnail

Ten wpis ma już ponad rok. Zajrzyj też na inne testy: Nike Free 3.0 Flyknit (2015), Nike Free Run 5.0 (2013), Nike Free 2 (2011).

Pierwsze wrażenie

Buty Nike Free Bionic są dobrze znane na salach treningowych. Cieszą się dość dużym powodzeniem i są bardzo chwalone przez większość ćwiczących dziewczyn. Postanowiłam sprawdzić, czy jest to jedynie zasługa mody czy może rzeczywiście te buty są tak znakomite, jak sugerują ich użytkowniczki.

Pierwsze wrażenie jest pozytywne – buty są lekkie, wręcz delikatne, wykonane z pianki i siateczki. Bardzo elastyczne – można je bez problemu zgiąć w pół i wykręcić w dowolną stronę. Z drugiej strony wydają się być bardzo przemyślane i solidnie skonstruowane.

Przyznam szczerze, że obawiałam się trochę ich delikatności i tego, że opierają się jedynie na naturalnym ruchu stopy – bez zbędnej amortyzacji. Mam nadpronację, więc bałam się, że buty mogą nie zapewniać mi wystarczającej stabilizacji. Doszłam jednak do wniosku, że jest to raczej podstawa w butach biegowych – w przypadku treningowych warto mówić o przyczepności i elastyczności.

Zakładam więc buty i zaczynam testowanie!

IMG_20140115_235050

Wykonanie

Zanim przejdę do treningu i peanów na cześć Free Bionic, chciałabym jeszcze powiedzieć dwa słowa o tym, z czego i jak wykonane są te buty. Ideą technologii Nike Free, jest stymulacja naturalnego ruchu stopy, dająca uczucie treningu boso. Podeszwa wykonana jest z gumy, ma bardzo niski profil, przez co zwiększona jest stabilność i przyczepność do podłoża. Na całej jej powierzchni (wzdłuż, wszerz i po skosie) są wykonane nacięcia, przez co staje się ona elastyczna i zapewnia szeroki zakres ruchu. Cholewka jest bardzo miękka i przewiewna. Dzięki  piance i meshowej siateczce buty mają bardzo dobrą wentylację, co przekłada się na większy komfort podczas treningów. Wkładka również jest powleczona siateczką, miękka, dobrze dopasowuje się do stopy, dodatkowo jest wyjmowana, więc po dłuższym użytkowaniu można ją bez problemu wyciągnąć i wymienić.

1

Zastosowane systemy

Tak jak wspomniałam wcześniej, but Free Bionic (jak wszystkie z serii Free) opiera się na naturalnym ruchu stopy. W zasadzie jedyne systemy wspierające to: amortyzująca pianka Cushlon zastosowana w strefie pięty i wokół kostki oraz system Flywire,  któremu chciałabym poświęcić trochę więcej uwagi, ponieważ jednym słowem jest przezajebistym rozwiązaniem!  System ten jest powiązany ze sznurówkami, ma zapewnić lepsze dopasowanie do stopy i zminimalizować jej przesuwanie wewnątrz buta. Wszystko to za sprawą dodatkowych cieniutkich sznureczków zaczepionych o sznurówki. Dzięki temu sznurowadła są prowadzone już od podeszwy – tak  jakby but opinał całą stopę od dołu do góry. Język jest również połączony z tym systemem, więc w zasadzie cały but pięknie trzyma stopę tworząc z nią jedną całość. Jeśli zwiążemy ciasno sznurówki stopa nie ma prawa się przemieścić wewnątrz buta.

Trening

Okey, zaczynamy trening! 🙂

W butach Free Bionic wykonywałam ćwiczenia o różnym stopniu intensywności: cardio, interwałowe i siłowe. Głównie ćwiczyłam na siłowni, ale kilka treningów wykonałam też w domu (na parkiecie).

PhotoGrid_1389870299717

Prawdę mówiąc po kilkunastu minutach w ogóle zapomniałam, że mam je na nogach i chyba to jest właśnie główną zaletą tych butów. Nie musiałam się martwić rozwiązującymi sznurówkami (co jest moją osobistą zmorą), ślizgającą się podeszwą czy niewygodną cholewką. Po prostu robisz swoje a buty współpracują z Tobą przy każdym ruchu. Mimo moich wcześniejszych obaw również niski profil podeszwy doskonale sprawdził się podczas treningów, zapewniał dość dużą stabilność i przyczepność. W każdej pozycji zapewniały odpowiedni komfort i wspomagały naturalny ruch stopy.

1006368_10152158473934904_339418593_n

Musze przyznać że Free Bionic są naprawdę bardzo elastyczne, próbowałam rozmaitych ćwiczeń, ale na każdym poziomie dawały sobie znakomicie radę. Siateczka i pianka na cholewce również sprawdziły się doskonale podczas intensywnych treningów – but pozostawał świeży i suchy. System Flywire bardzo mnie do siebie przyzwyczaił – każde inne buty treningowe wydawały mi się potem odrobinę zbyt luźne… Ogólnie wszystkie zapewnienia producenta miały swoje pokrycie w rzeczywistości – w tych butach się po prostu dobrze ćwiczy. Nike stawia tu na technologiczny minimalizm, bez zbędnych systemów i amortyzacji, jednak jest to dokładnie tyle ile potrzeba. 

Wygląd

No cóż… nie znam chyba trenującej dziewczyny, która choć raz nie westchnęłaby na widok Nike Free – jest to po prostu bardzo ładna, kobieca linia, większości pewnie znana i kojarzona głównie dzięki biegowym Nike Free Run. Nie inaczej jest z Free Bionic – one są po prostu miłe dla oka. Nie rażą mnogością kolorów, zbyt bogatym wzornictwem, noga prezentuje się delikatnie i kobieco, a przy tym zwracają na siebie uwagę.

IMG_20140115_234726

Moje Nike są w dość intensywnych kolorach – fluorescencyjny róż, mocny fiolet i łosoś. Z pewnością mogą być dominującą częścią outfitu sportowego. Wiem, że gama kolorystyczna jest całkiem spora, można znaleźć m.in. czarno-białe, czarno-różowe, różowo – miętowe, zielono-szare,  grafitowo-różowe, bordowo-żółte, szaro-żółte, niebieskie…. (powstały jeszcze wersje z motywem moro na podeszwie). Nie wiem tylko, czy każdy z nich jest dostępny od ręki w Polsce. Niemniej jednak wszystkie Free, tak ulubione wśród sportowych fashionistek, są naprawdę bardzo ładne i z pewnością można się nimi zachwycić.

Podsumowanie

Mimo początkowych obaw buty świetnie spełniły swoją rolę. Są znakomicie przemyślane. Z jednej strony lekkie i delikatne, a jednocześnie stabilne i przyczepne. Bardzo elastyczne. Opinają nogę dając poczucie jedności z butem. Doskonale sprawdzają się przy mocniejszych treningach siłowych jak i przy cardio. Mają wszystko, co potrzeba – nic mniej ani więcej. Dołączam do grona zadowolonych użytkowniczek.

Cena katalogowa: 399 zł. Można jednak dostać je już od ok. 270 zł, jeśli się dobrze poszuka.

IMG_20140116_113508

Agata

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis
  • mija_n

    Dzięki za tą recenzję. Właśni je znalazłam, bo zastanawiałam się nad butami biegowymi, jednak więcej ćwicze interwałów, cardio i bardziej ruchowo-fitnessowych ćwiczeń…a kolory?? cudo!

    • Dzięki! 🙂 Co do butów to zdecydowanie do biegania – buty biegowe, a Nike Free Bionic tylko do treningów 🙂

  • Pingback: Nike Free Run 5.0 – TEST | runblog()

  • Pingback: Nike Free 3.0 Flyknit recenzja | runblog()