10 listopada 2014 - 0

Pierwszy start od 3 lat!

Thumbnail

Trochę się denerwuje przed jutrzejszym biegiem na 10 km. Nie czuję się na siłach przebiec szybko 10 km. A szybko to dla nas biegaczy poniżej 60 minut ale mogę się mylić. Od pewnego czasu nie siedzę na forach biegowych i nie wiem czy nie zmieniły się standardy społeczności biegaczy. Na XXVI Bieg Niepodległości pewnie bym się nigdy nie zdecydował gdyby nie fantastyczni ludzie z marketingu PKO BP, którzy po prostu wysłali mi maila z informacją, że mają dla mnie pakiet. Prezentów się nie oddaje zatem biegnę jutro pierwszą dychę od ponad trzech lat!

Bieg Niepodległości to zwieńczenie biegowego sezonu. W 2009 roku pobiegłem na 00:52:36, relację możecie przeczytać tutaj, jeszcze na starym blogu. Rok później miałem czas na poziomie ‚bez wstydu’ czyli 00:46:29, relacja z tego startu tutaj. W 2011 roku czyli w okresie biegowej formy nie startowałem. A potem wiecie co się ze mną działo.

XXII Bieg Niepodległości, 10 km, 00:46:29 z kolegą, Michałem Dubajem. Ja to ten z długimi włosami po prawej w białej koszulce. Trochę się zmieniłem ;)
XXII Bieg Niepodległości, 10 km, 00:46:29 z kolegą, Michałem Dubajem. Ja to ten z długimi włosami po prawej w białej koszulce. Trochę się zmieniłem 😉

Tak na prawdę pierwszy start zaliczyłem już jakiś czas temu. W dniu PZU Maratonu Warszawskiego był organizowany również bieg na 5 km. Był to bieg towarzyszący, z tyłu głowy miałem poczucie, że nie można kraść show maratończykom i szybko po skończeniu przebrałem się i kibicowałem śmiałkom, którzy zmagali się z królewskim dystansem. Ciężko mi zaliczyć to jako poważny start, chociaż emocje były jak najbardziej prawdziwe. Biegłem na luzie. W połowie złapała mnie kolka, trochę zwolniłem, parę wdechów. Na 900 metrów przed metą przyspieszyłem. Siły rozłożyłem bardzo dobrze. Przebiegłem te 5 km doświadczeniem bo płuca bolały. Na mecie piątki miałem łzy w oczach. Przypomniałem sobie finisze moich maratonów. Tylko, że to już przeszłość, a ja za bardzo żyję przeszłością. Tym, że kiedyś było zajebiście, super praca, super forma. Jutro koniec z przeszłością, zaczyna się teraźniejszość. Pierwszy poważny start od trzech lat. Od trzech pieprzonych lat nie przebiegłem dychy na zawodach. Jeśli czytasz te słowa i biegasz to może jesteś sobie w stanie wyobrazić co się dzieje z biegaczem, któremu się zabiera ukochany sport.

Bieg na Piątkę 2014. Oczywiście w łapie telefon i kontrola tempa Endomondo :)
Bieg na Piątkę 2014. Oczywiście w łapie telefon i kontrola tempa Endomondo 🙂
Z Agatką :) Odwiedźcie jej blog www.fitly.pl !
Z Agatką 🙂 Odwiedźcie jej blog www.fitly.pl !

Do zobaczenia jutro na starcie!

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis