18 września 2011 - 21

Po dłuższej przerwie…

Thumbnail

Ostatnio nie pisałem nowych notatek, byłem na blogowym urlopie, z którego powoli wracam. Musiałem odpocząć od biegania i pisania. Były ku temu dwie przyczyny, dwie bardzo smutne przyczyny.

Po pierwsze złamałem obojczyk i skręciłem staw skokowy prawej stopy w odstępie zaledwie kilku dni. Nie informowałem o tym czytelników bloga, ponieważ z założenia to nie jest blog o mnie, tylko o bieganiu w ogólnym rozumieniu tego terminu. Co kogo obchodzi jakiś Mateusz i jego kontuzja? Takich blogów są dziesiątki, zawsze wolałem się skupiać na sprzęcie i zachęcaniu ludzi to biegania. Tak czy inaczej cały sezon 2011 jest stracony, nie biegnę w maratonie, nie robię 1/2 Ironmana, chociaż to na rowerze czasowym miałem wypadek, który poskutkował złamaniem obojczyka, uszkodzeniem ścięgien i wielotygodniową kosztowną rehabilitacją. Na szczęście po przejściu przez kilka gabinetów lekarskich i szeregu chybionych diagnoz trafiłem na specjalistów w Carolina Medical Center, którzy stawiają mnie na nogi. Mam już prawie pełen zakres ruchu w barku i nie mam problemów z wrzuceniem piątego biegu w samochodzie i podnoszeniem szklanki. Dwie albo trzy wizyty w tygodniu u rehabilitanta potrafią zdziałać cuda. Trochę gorzej jest z moją wagą. Na wiosnę robiłem po 7 treningów w tygodniu, łączyłem ze sobą basen, kolarstwo, bieganie i siłownię. Od połowy maja praktycznie w ogóle się nie ruszam. Z 68 kg skoczyłem na 73 kg. Jestem optymistą wiec powiem tak: jest do czego wracać.

Drugim powodem, dla którego ostatnio milczałem na blogu było naruszenie mojego dobrego imienia w gronie znajomych biegaczy. Konsekwentnie nie wypowiadam się na ten temat. Chciałbym, żeby wszyscy moi czytelnicy mieli świadomość, że zarówno ten blog jak i strona facebook.com/bieganie są moimi autorskimi i niekomercyjnymi projektami.

Ale nie martwcie się, już jest ze mną lepiej 🙂 Szykuję nowe projekty, nowe odcinki videobloga i kilka ciekawych konkursów. W życiu sportowym skupiam się na wyjściu z kontuzji, a w życiu prywatnym na obronieniu tytułu magistra i dalszych sukcesach na polu zawodowym.

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis
  • Ewe

    Powodzenia! 🙂

  • Patryk

    Czekam na nowe wpisy 🙂

    • Będą ale w myśl zasady mniej a lepiej 🙂 Chciałbym, żeby na runblogu były świetne testy sprzętu i wywiady z ciekawymi ludźmi.

  • Dżejkob

    NAKURWIAJ 😀

    Czekam na recenzje, ciekawe filmiki i inne rzeczy. Nie jesteś wielbłądem i nie musisz tego udowadniać nikomu!

  • Piotr

    No Mateusz, zdrowiej i do roboty…! 😉

    Ja docieram moje lunarglajdy w oczekiwaniu na jakieś nowe teksty/wideo.

    • Chciałbym nagrać kilka wywiadów i filmiki z przykładami różnych ćwiczeń 🙂 Docieraj Lunary, docieraj. Moje czekają na jesień bo noga mi się w nich okropnie poci.

  • Barcee

    Powodzenia,
    czekam na kolejne odcinki videobloga.
    Poza tym nie jestem pewien bo w tej chwili nie pamiętam czy poruszałeś temat zimowych ubrań do biegania, ciekaw jestem opinii na temat tanich ubranek z Decathlonu, czy jest duża różnica między powiedzmy legginsami za 99zl a takimi za 200-300 zl?
    to tyle z takich moich ostatnich rozterek które ew. mógłbyś opisać na blogu jak znajdziesz chwilkę.

    Jeszcze raz powodzenia i wracaj do zdrowia!

    • Mam lycry ocieplana ProTouch za 30 zł z wyprzedaży w Intersporcie. Jak jest bardzo zimno czyli -15°C i zimniej to zakładam na to ortalion Nike. Jak wiadomo, ortalion można kupić gdzieś za niedużą kasę więc możemy się zamknąć w 100 zł jeśli będziemy mieć szczęście.

      Na buty polecam kupić stuptuty np inov-8. Odradzam Raidlight, moje się porwały po jednym sezonie. Stuptuty można kupić w sklepie internetowym http://sklep.napieraj.pl/ i w Warszawie http://ergo-sklep.pl/.

      Na górę w zimie zakładam ciuchy Nike PRO kiedy jest bardzo zimno lub longsleeve typu base layer z Kalenji (Decathlon). Jest to jeden z moich ulubionych i najbardziej trafionych zakupów biegowych. Cena to około 60 zł.

      Do tego mam na głowę Buff z dodatkiem Polartrecku (czy jak się ta tkanina nie nazywała) i biegam w starych wysłużonych ale niezawodnych Nike Pegasus 27 z membraną wodoodporną ale nie GoreTex 🙂 Na zimę będę testował buty inov-8, adidas i Ecco więc będzie jeszcze do czego odsyłać 🙂

    • Moją pierwszą zimę przebiegałem w Legginsach Kalenji oraz kalesonach narciarskich. http://bieganie.mauser.com.pl/2009/12/12/zimowa-odziez-legginsy-i-kalesony/.
      Na górę używałem bluzy Nike ACG z długim rękawem i bluzy biegowej.
      Głowa i ręce chronione były przez jesienną czapkę i rękawiczki.
      http://bieganie.mauser.com.pl/2009/10/03/odziez-do-biegania-na-jesien-i-zime/
      Tobie polecam ich termalną wersję – jest o wiele lepsza na temperatury poniżej -5 stopni.
      Gdyby było za zimno dokładasz kolejną warstwę jak pisze Matt zarówno na góre (np. koszulka z krótkim rękawem) lub na dół luźne dresy.
      Całość inwestycji zamknęła mi się w około 550 zł.

      • Warto też przeszukać allegro i outlety jeszcze teraz we wrześniu. W Piasecznie kupiłem 2 lata temu za 19 zł longsleeve adidasa, w którym do tej pory biegam. Był z najwyższej serii produktów adidasa, która obecnie jest wycofana z Polski 🙂

  • Matt,
    Cieszę się, że już najgorsze masz za sobą! Limit pecha wyczerpałeś na kilka sezonów. Pozostaje trenować i zdobywać kolejne cele.
    Co do szargania dobrego imienia to ktoś powiedział, że miarą sukcesów jest liczba wrogów. Niestety coś w tym jest.

    • Dzięki. Wiadomo, maratony to nie rurki z kremem 🙂

  • Paweł

    Haters gonna hate, potatoes gonna potate 🙂

    • Jak to mówi stare mądre przysłowie „Polska dla Polaków, ziemia dla ziemniaków, a dupy dla nas!” 😀

      Paweł jak Twoja forma przed jesiennymi startami? Dawno nic nie pisałeś na Facebooku o swoich treningach 🙂

      • Paweł

        Summiennie relizowałem 12-tyg. plan treningowy, ograniczyłem a w ostatnim czasie zupełnie wyeliminowałem alkohol we wszelakiej postaci 🙂 i… na 1,5 tyg. przed maratonem zaczęły się problemy :/
        Parę dni temu dopadł mnie ból prawego piszczela i na chwilę obecną nie wiem czy wystartuję w Warszawie…

        • Ajjjj :/

          Robiłeś prześwietlenie? Moja koleżanka nabawiła się złamania zmęczeniowego piszczela, licho nie śpi 🙁

          • Paweł

            Na razie nie, myślę, że to nic poważnego. Ból odczuwam tylko przy bieganiu, normalnie w ciągu dnia jak i po bieganiu absolutnie nic nie czuję.
            Opoczywam, mam nadzieję, że przejdzie.

  • Paweł R

    Niebawem test Adidasów:)

  • Kamil

    Wracaj szybko do zdrowia, a tymczasem czekam na nowy material na blogu : ).

    Ps. waga sie nie martw ja w 3 tygodnie stracilem prawie 5 kg., wiec dla Ciebie to bedzie bulka z maslem i na pewno szybko wrocisz do formy : ).

    • Też miałem takie spadki wagi, niestety mam stałą wagę na poziomie 72-73 kg i zawsze do niej wracam… Ale teraz chcę skorzystać z porad dietetyka. Mam czas i pieniądze na dbanie o siebie, to w końcu najważniejsze 😉

  • We are a bunch of volunteers and starting a brand new scheme in our community. Your site provided us with useful info to work on. You have done a formidable activity and our whole community will probably be grateful to you.