Przebiegłem tylko 1098 kilometrów. Daje to średnio miesięcznie 91.5 km. Biegałem bardzo nierówno, od zera do 250 km miesięcznie. Wrzucam jeden z nielicznych postów o swoim bieganiu. Kogo interesuje moje dreptanie, wolę  robić wywiady ze znanymi biegaczami, pisać o nowych butach do biegania, nowym sprzęcie albo replikach biegówek z lat 80. i 90. 😉

Styczeń
Dużo treningu siłowego, 50 przebiegniętych kilometrów. W ostatnim tygodniu stycznia zachorowałem.

Luty
Cytując mój stary blog:

Luty był dla mnie najgorszym miesiącem od początku przygody z bieganiem. Chorowałem. Ostatni trening biegowy zrobiłem miesiąc temu. Angina połączona z zapaleniem zatok poskutkowała dwutygodniową chorobą i tygodniową rekonwalescencją. Od kilku lat nie byłem tak chory.

Marzec
Półmaraton Warszawski i powrót do biegania po chorobie. 83 km zrobione na kilku treningach.

Kwiecień
116 km. Próbowałem usystematyzować swoje bieganie. Raz w tygodniu robiłem siłę biegową. Chociaż dalej nie miałem planu treningowego.

Maj
Siedzę w bibliotece, piszę licencjat. Przebiegłem tylko 20 km.

Czerwiec
Dalej piszę licencjat. Na liczniku raptem 37.5 km ale mam za to wyższe wykształcenie 😉

Lipiec
Nadciągnięte więzadła w nadgarstku i gips na prawej ręce. Z gipsem biegnę w XX Biegu Powstania Warszawskiego. 105 km w nogach. Dalej mało.

Sierpień
Pora zacząć przygotowania do maratonu. Pokonany dystans: 227.63 km Średnie tempo na kilometr: 5’38”. Start w I Mistrzostwach Polski w Biegu Pustynnym.

Wrzesień
250 km. Zakup Garmina Forerunnera 310XT. Wplatam w treningi rower i basen. Robię życiówkę na 10 km w Biegnij Warszawo.  We wrześniu odbywa się też biegowa gra miejska Nike Grid. Waga 72 kg a nawet mniej, jest świetnie.

Październik
11. Poznań Maraton, nie wyszło złamanie 4h. Razem 131 km.

Listopad
Odpalam nową wersję bloga. Prawie nic nie biegam, mam nową pracę. Jedynie 46 km.

Grudzień
Wstaję o 6, jadę na studia, potem do pracy. O 21 jestem w domu. Cieszę się, że udało się chociaż 44 km nabiegać.

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis
  • Trochę po przeczytaniu tego wpisu poczułem się jak na patrząc z góry na swoje osiągnięcia w 2010 roku. Biegałem w kratkę. Raz gorzej, raz źle. Co prawda nie był to dla mnie udany rok, ale mam nadzieję iż 2011 będzie moim nowym, porządnym początkiem. 🙂

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w znalezieniu czasu dla siebie. Ja biegam zazwyczaj o 21-23. 😉 Śpi się po tym jak suseł.

    • Robiłeś podsumowanie 2010? 🙂

  • W głowie robiłem, bo szkoda to na ekran przelewać. 😉

  • Podoba mi się, ze rozliczyłeś się tak jak to wyglądało naprawdę. Takie uczciwe.
    Jakie plany na następny rok? Biegniesz ze mną maraton w Berlinie? Bo ja już się zapisałem.

    • Cześć Mateusz 🙂

      W tym roku chcę zrobić Koronę Maratonów Polskich, czyli przebiec 5 największych maratonów w Polsce. Za rok z chęcią pojadę do Berlina, zapraszam też na jesień do Warszawy na maraton 🙂