26 kwietnia 2011 - 4

Puma Complete Ryjin – TEST

Thumbnail

W tym roku Puma bardzo mocno promuje swoją serię biegową, na którą składa się kilkanaście modeli, co w stosunku do 2010 roku stanowi spory progres w ofercie. Dzisiaj na tapetę bierzemy model przeznaczony dla biegaczy naturalnych but treningowo-startowy czyli SLX Ryjin.

Wygląd

Testowana męska wersja jest dużo bardziej tradycyjna niż nowa seria Puma Faas, o której na blogu jeszcze będzie można poczytać. Kolorystyka jest stonowana, uspokajająca zieleń z pewnością trafi w gusta bardziej konserwatywnych biegaczy. pomimo że jest intensywny nie jest za mocny 🙂 bo łagodzi go biały kolor. Znak Pumy oraz gumowe wstawki nadają zadziornego wyglądu. But może się podobać, ale Faas czy Free są bardziej stylowe. Jedyną wadą proponowanej kolorystyki jest łatwość brudzenia się białego materiału. Na szczęście Ryjin są do biegania po trasie wyścigu, a nie na błoto i las.

Wierzch buta jest wykonany z przewiewnej oddychającej siateczki z dużymi oczkami, co jest nie bez znaczenia przy bieganiu w lecie.

Puma Complete SLX Ryjin LT są wykonane bardzo starannie i nie widać żadnych uchybień jakościowych. Test trwał około dwóch miesięcy i but był używany w kilku startach i kilkunastu treningach.

puma-complete-ryjin-9

Komfort użytkowania i właściwości

Podeszwa charakteryzuje się szybkim przetaczaniem co w praktyce oznacza, że jest to doskonały but do biegania na zawodach i szybkich treningach. Ryjin nie nadają się dla wszystkich na wszystkie jednostki treningowe. Są stworzone pod treningi tempowe i interwałowe i wtedy z przyjemnością wkładamy je na nogi.  To samo tyczy się wszystkich startów. Bardzo mi się podoba sposób w jaki się w nich biega. Należy jednak zaznaczyć, że jest to obuwie dla osób o tak zwanej naturalnej stopie i z poprawną (lub bliską poprawnej) techniką biegu.

Pomimo lekkości producent włożył w ten model dużo systemów. Jest on jednak stosunkowo twardy – zapewnia czucie nawierzchni. Jeśli biegniemy po asfalcie to czujemy, że to asfalt jak po bieżni to czujemy że to tartan – jakkolwiek dziwnie to by nie brzmiało. Mamy więc do czynienia z butem startowo-treningowym, nie nadającym się do wolnego człapania kilometrów. Idealnie nadają się na drugą parę, której używamy trochę rzadziej, za to z większą przyjemnością, bo przecież każdy z nas lubi szybko biegać.

Do plusów tego modelu trzeba też zaliczyć wyjmowaną wkładkę – ukłon w stronę tych, którzy potrzebują specjalną wkładkę ortopedyczną. Takie rozwiązanie ułatwia też zachowanie higieny i czyszczenie obuwia.  Dodatkowym atutem zastosowania przewiewnej siateczki jest komfort dopasowania buta podczas sznurowania – osoby z węszą stopą muszą tylko mocniej zacisnąć sznurówki, żeby but dobrze opinał im śródstopie.

But waży 255g, jego cholewka została zrobiona z  Sandwich-Mesh (przewiewna siatka), a wkładka jest perforowana.  Wszystko to zapewnia lepsze oddychanie, a co za tym idzie komfort użytkowania i mniejszą wagę.  Podeszwa została wyposażona w system amortyzacji Id-CELL oraz system wsparcia śródstopia ArchTec. Podeszwa zewnętrzna została tak skonstruowana by zapewnić dobre trzymanie podłoża szczególnie ważne przy ostrych zakrętach. Oczywiście producent zadbał o trwałość – wykonał przednią część i piętę podeszwy z gumy o podwyższonej odporności na ścieranie.

Podeszwa plasuje się pomiędzy podeszwą amortyzacyjną a minimalistyczną (na pięcie 27mm na przodzie 17mm) czyli tak jak przystało na but o charakterze treningowo startowym . Tego typu modle mogą być pierwszym krokiem na drodze do wypracowania techniki biegu pozwalającej używać buty z minimalną grubością podeszwy.

Cena

Buty dostępne są w cenie 349 zł. Stosunek ceny do jakości jest fantastyczny, mało które buty poniżej 400 zł przypadły mi tak do gustu.

Podsumowanie

But oceniam bardzo pozytywnie, podoba mi się mechanika przetoczenia tego buta.  Model Pumy przeznaczony dla szybkich biegaczy, lub takich, którzy chcą poeksperymentować z butami startowymi. Dedykował bym go osobom które już mają trochę doświadczenia w bieganiu i będą z niego korzystać na nawierzchniach twardych takich jak asfalt, stadion, ewentualnie ubite ścieżki i alejki parkowe.

Niewielką wadą jest twardość o której wspominałem – przydaje się w startach na krótszych dystansach ale na powyżej półmaratonu może być niewygodny. Jestem zdania że Puma tym modelem idzie o krok do przodu i każdy kto świadomie kupi ten model będzie zadowolony z jego zalet.

[nggallery id=20]

 

Wpis autorstwa Grzegorza Zwierzchonia, byłego wyczynowego sprintera, obecnie trenera biegaczy i triatlonistów.

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media