01 listopada 2013 - 3

Reebok ONE Guide – TEST

Thumbnail

Teoretycznie z bieganiem jest tak, że po prostu wstajesz i biegniesz przed siebie. Niedawno postanowiłam tak właśnie zrobić. Pełna zapału i mobilizacji wskoczyłam w pierwsze lepsze sportowe buty, pobiegłam ile sił w nogach i… niestety nie wyszło mi to na dobre. Już po dwóch tygodniach poczułam przykre konsekwencje braku przygotowania i odpowiedniego obuwia.

Tak więc odkryłam prawdę numer jeden: aby czerpać z biegania prawdziwą przyjemność i cieszyć się dobrą formą potrzebujesz właściwego sprzętu. Sprzętem tym są zdrowe nogi i odpowiednie buty. Oczywiście wszelkie dodatkowe akcesoria są niezwykle przydatne (może nawet niezbędne), jeśli nasza przygoda z bieganiem staje się bardziej zaawansowana. Jednak na początku warto skupić się właśnie na dobrych butach

Reebok_9.10.2013_9097

Oczekiwania

Jako biegaczka wciąż poszukująca odpowiedniej dla siebie techniki, bardzo cenię sobie buty, które zapewniają mi dostateczną amortyzację. Niedawne błędy biegowe (m.in nieodpowiednie buty) doprowadziły do kontuzji, przeciążenia i zapalenia stawu skokowego, dlatego teraz zwracam ogromną uwagę na właściwe zabezpieczenie stopy. Drugą ważną rzeczą jest dla mnie komfort biegania, ponieważ często biegam po twardych nawierzchniach (asfalt, chodniki), które same w sobie nie zawsze wspomagają odpowiednią pracę nóg. Odpowiedzią na moje potrzeby miały być buty Reebok ONE Series (model One Guide).

Pierwsze wrażenie

Model ONE Guide przeznaczony jest do biegania na nawierzchniach twardych. Optymalny dla biegaczek o lekkiej, bądź umiarkowanej pronacji, ceniących komfort w czasie biegu i szukających niezbędnej amortyzacji. Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre: but wydaje się być miękki i lekki, stopa dobrze się układa, cholewka jest szeroka – naprawdę maksymalna wygoda. Jednocześnie można już wyczuć, że jest to stabilny but i będzie zapewniał dużą amortyzację.

Budowa buta vs. komfort biegania

Buty One Series składają się z trzech stref imitujących naturalny ruch stopy w każdej fazie stawiania kroku. Zastosowane technologie mają maksymalizować komfort i wydajność oraz dawać poczucie płynnego przetaczania stopy. Trzy pianki w podeszwie o różnej gęstości zapewniają amortyzację uderzenia stopy o podłoże, właściwe przetaczanie stopy i wsparcie dla stopy pronującej oraz dynamiczne odbicie stopy w ostatniej fazie kroku:

  1. Strefa kontaktowa – amortyzacja – miękka, sprężysta pianka osłabia wstrząs w fazie uderzenia stopy o podłoże.
  2. Strefa przejściowa – zastosowanie lekkiego kompozytu piankowego zapewnia płynne przejście od pięty, dodatkowo daje wsparcie dla stopy pronującej.
  3. Strefa napędowa – odpowiada za sprężystość – elastyczna, sprężysta pianka wzmacnia siłę wybicia z palców w ostatniej fazie biegu.

Wsparcie dla stopy jest wyczuwalne podczas biegu na twardej nawierzchni. Elastyczna konstrukcja buta zwiększa wygodę, pozwalając na płynniejsze ruchy i mocniejsze wybicie. Szeroka podeszwa powoduje, że lądowanie obywa się bez prób łapania równowagi czy wychyleń. Nie wiem, jak buty zachowałyby się na innym terenie, może byłyby zbyt miękkie – jednak myślę, że aby cieszyć się komfortem biegu należy używać ich zgodnie z przeznaczeniem, czyli w tym wypadku do biegania po asfalcie.

Kolejny punkt – Smoothfuse, w 100% bezszwowa cholewka buta – wykonana z płynnie połączonych ze sobą stref. Zmniejsza ryzyko otarć, zapewnia maksymalny komfort i wsparcie. Cholewka wykonana jest z przepuszczającej powietrze siateczki, zapewnia odpowiednią wentylację – odczuwalną podczas biegu. Buty są bardzo przewiewne, czuć „wiatr w bucie” – idealne do biegania w sezonie wiosenno-letnim. Podeszwa jest elastyczna i wydaje się być bardzo wytrzymała. Dodatkowo zastosowano rowek na całej długości dla wsparcia przetaczania w czasie biegania. Kolejną zaletą jest użyta w podeszwie guma węglowa o zwiększonej odporności na ścieranie – ta właściwość będzie pewnie bardziej widoczna przy dłuższym użytkowaniu.

Producenci skupiając się bardzo mocno na nowoczesnych technologiach, zapomnieli chyba jednak o tak przyziemnej rzeczy jaką są… sznurówki. Jest to właściwie jedna z niewielu rzeczy, do której mogłabym się przyczepić – zbyt miękkie, rozwiązujące się sznurówki mogą sprawić trochę kłopotów i wybijać z rytmu podczas biegu. Należy znaleźć na nie swój sposób – ja po zawiązaniu na supeł chowałam je po prostu do buta. Wtedy nie stanowiły już problemu.

Wygląd

Jak większość biegających kobiet dość mocno cenię sobie również wygląd buta. Oczywiście nie jest to kluczowa wartość, jednak dobrze, jeśli but ładnie prezentuje się na stopie. Biało-różowe ONE Guide bez wątpienia się wyróżniają. Ostre kontrastujące kolory, bogate zdobienia – jest to raczej rodzaj buta, który może się albo bardzo spodobać albo zupełnie nie. Ja należę do osób, które pokochały go od pierwszego wejrzenia.

 

Podsumowanie

Elastyczne, stabilne, miękkie – z pewnością godne polecenia zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych sportsmanek. Pierwsze, bardzo dobre wrażenie utrzymuje się także podczas kolejnych treningów – mam nadzieję, że zostanie jeszcze na długo. Jestem przekonana, że model ONE Guide zadowoli także bardziej wymagające biegaczki.

Agata

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis
  • A ile km w nich nabiegałaś?

    • Łącznie około 150 km.

      • Model męski jest też testowany przez Pawła, który znając życie zmasakruje elegancko 🙂