12 listopada 2015 - 0

Reebok ZPump Fusion

Thumbnail

Mam wrażenie, że na kilka lat Reebok zniknął z areny biegowej. Od jakiegoś czasu jednak na rynku odzieżowym daje się zaobserwować większą aktywność tej przejętej przez adidasa marki. Z głębin zapomnienia Reebok wypłynął na fali mody na crossfit. Na rynku co rusz, to pojawiają się nowe modele butów do crossfitu, a producenci w wyścigu o pozyskanie klienta stosują coraz to nowsze technologie. RealFlex Transison, Crossfit Nano czy testowana przeze mnie i Mateusza One Series, to tylko kilka modeli znajdującej się w portfolio „niemieckich Brytyjczyków”.

Do tego typu butów zawsze podchodzę z lekkim przymrużeniem oka i oceniam je raczej pod kątem ich zastosowania na treningach biegowych aniżeli startowania w zawodach crossfitowych. W testowanym bucie promowany jest przede wszystkim system ZPump. Jak on wygląda i o co w nim chodzi? System zlokalizowany jest w przedniej i tylnej części cholewki. Jest to „woreczek”, który pompuje się w celu lepszego dopasowania cholewki do stopy. Dopasowujemy buta przy użyciu małej pompki znajdującej się po zewnętrzych stronach buta. Musimy kilkakrotnie nacisnąć pompkę i gotowe ☺

Kolejna rzecz, o której muszę wspomnieć to napis na cholewce „PUMP”. Jest naprawdę sporych rozmiarów. Przez ten napis miałem wrażenie, że biegnę w Pumach, a nie Reebokach 😉 Ciekaw jestem czy podobne skojarzenie i podobne odczucia mieli też inni użytkownicy buta.

_DSC9597

Ale wróćmy do kolejnych cech charakterystycznych dla tego modelu. Cholewka zrobiona jest w technologii Fusion Slevee, która utrzymuje wyżej wspomniany system bliżej stopy. Jest ona lekka, bezszwowa. Stretchowy materiał, z której jest zbudowana, wykazuje się niezłą rozciągliwością i daje biegaczowi sporą dawkę komfortu i responsywności. Trzecią technologią użytą w reebokach jest system podeszwy nazwany ZRATED. Projektanci zainspirowali się geometrią stosowaną w oponach sportowych charakteryzujących się najlepszą przyczepnością.

Producent rekomenduje buta w następujący sposób: „ZPump Fusion poprzez połączenie unikalnych technologii to najlepszy but treningowy, w którym natychmiast poczujesz różnicę i szybko się do niego przyzwyczaisz.”

Zatem sprawdźmy.

Zakładam, wiążę buta i …. jest słabo. System wiązania nie należy do idealnych. Mocne ściąganie sznurówek i jakoś jest. Rezultatów pompowania jakoś szczególnie nie odczułem. Dopasowanego idealnie buta jak trafię, to z miejsca pokocham, tak jak Mateusz pokochał triathlon☺ Jedziemy dalej.

Przestrzeni dla stopy jest sporo i za to duży plus. Cholewka ze względu na użyty materiał jest bardzo komfortowa. Kolejny plus. Amortyzacja mnie zaskoczyła. Spodziewałem się raczej buta twardego, ale Zpump jest bardzo przyjemnym, miękkim butem. Nie jest to typowy poduszkowiec, ale amortyzacji wystarczy nawet dla nieco cięższych biegaczy. Wentylacja w bucie również bez zarzutu. Stopa nie grzeje się, ma sucho. Jednym słowem wszystko działa jak należy.

_DSC9619

To, co niewątpliwie buta wyróżnia spośród modeli konkurencji to przyczepność. Adidas już od jakiegoś czasu stosuje w swoich butach gumę od Continental`a, co skutkuje świetną przyczepnością. Jednak przyczepności zaobserwowanej w Zpump nie spotkałem nigdzie indziej. Co ciekawe, bardzo mocno czuć to w momencie odbicia, kiedy to but wręcz zapiera się o asfalt. Przy szybkiej zmianie kierunku momentami miałem wrażenie, że cholewka rozdzieli się z podeszwą… naprawdę. Trakcja na pięć z plusem. By móc w pełni cieszyć się dynamiką, brakuje mi trochę sztywności.

Odnosząc się raz jeszcze do samej technologii PUMP, ja różnicy prawie nie czuję. Byś może moja przestrzeń między stopą a butem jest zbyt duża, bo przy nawet kilkunastokrotnym napompowaniu tylko delikatnie czuję uzupełnianie w pięcie i też tylko w jednym bucie. Także wsparcia za dużego nie miałem.

_DSC9614

Czy jest to najlepszy but treningowy jaki miałem? Na pewno nie. Czy szybko się do niego przyzwyczaimy? Z pewnością, jak do każdego innego buta. Ze względu na przyczepność nie sposób przejść obok niego obojętnie. Mimo kilku wad jest to but, który z powodzeniem można wybrać na początek przygody z bieganiem, fitnessem czy innym crossfitem. Może też sprawdzić się w roli alternatywnego buta treningowego. Da się w nim zrobić większość treningów biegowych, zarówno wolniejsze, jak i dłuższe wybieganie, treningi w drugim zakresie, interwały. Na treningach interwałowych nieco traci, ale nie na tyle, by eliminować go z listy zakupów. Jestem przekonany, że gości na wielu siłowaniach i ma wielu zwolenników. Cena buta to około 450 zł.

Pawel Rozanski

Przygodę ze sportem zaczął od jazdy na rowerze MTB, później przerzucił się na kolarstwo szosowe. Triathlonem zainteresował się będąc na studiach. W wieku 21 lat ukończył pierwszego Ironmana, a w 2007 roku na zawodach w Klagenfurcie zdobył trzecie miejsce w kategorii M-18. Trzy sezony trenował pod okiem trenera z Nowej Zelandii John’a Newsom’a. Niestety problemy zdrowotne tymczasowo zdyskwalifikowały go ze startów. Obecnie przygotowuje zawodników do startów biegowych i triathlonowych na dystansie IM i HIM. Z sukcesów swoich podopiecznych czerpie dużą satysfakcję. W swojej pracy trenerskiej największą wagę przywiązuje do efektywności treningu. Jest wielkim zwolennikiem pracy nad doskonaleniem lokomocji ruchu. Najbardziej lubi biegać po Puszczy Augustowskiej. Marzy o starcie w norweskim Norseman Extreme Triathlon.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis