30 września 2013 - 2

Mother’s Little Helper – SGS4

Thumbnail

Dwa miesiące temu kupiłem smartphone Samsung Galaxy S4. Do wyboru miałem najnowszego iPhone 5 i HTC One. Jedno mogę stwierdzić z całą pewnością – telefony są teraz mądrzejsze od ich właścicieli. A na pewno mój SGS4 jest mądrzejszy ode mnie. Świadomość, że mam w kieszeni urządzenie, które ma większą moc obliczeniową nie tylko od mojego peceta z czasów podstawówki, ale nawet od komputera w pierwszym statku kosmicznym wysłanym na orbitę ziemską, jest co najmniej dziwna.

Od siedmiu lat byłem użytkownikiem sprzętu Apple. Macbook i iPhone były dla mnie podstawowymi narzędziami pracy i nazwijmy to wspieraczami codziennych czynności takich jak trening, dieta, budzenie się, robienie zakupów, nawigacja, słuchanie muzyki, ostatnio nawet telefon zaczął mi zastępować portfel. Wszystkie kwestie dietetyczne rozwiązuje mi sprawnie S Health, o czym niedawno pisałem. Zmiana systemu operacyjnego z iOS na Androida była dla mnie decyzją trudną, ale jej nie żałuję.

Telefon w swoim naturalnym otoczeniu czyli torbie treningowej.

Po przesiadce na Galaxy S4 jestem jeszcze bardziej uzależniony od technologii niż kiedykolwiek. Szczególnie w moim sportowym życiu. Zacznijmy jednak od pierwszego wrażenia jakie pozostaje po kontakcie z SGS4. Duży, ogromny wyświetlacz. Solidne wykonanie, inne niż to do którego byłem przyzwyczajony w iPhonie. Plastik jest lżejszy od szkła i nadaje lekkości niemałemu urządzeniu. Tworzywo wysokiej jakości jest dużo lepszym materiałem dla osoby aktywnej fizycznie, ponieważ nie tłucze się tak jak szkło. Szklana obudowa mojego iPhona pękła właśnie na siłowni po tym jak telefon wypadł mi z kieszeni podczas robienia rozpiętek i spadł na hantle pod ławeczką. W ten sposób zniszczyłem dwie słuchawki Apple’a. Od razu po zakupie SGS4 dokupiłem do niego folię ochronną co okazało się bardzo dobrym krokiem. Polecam Wam stosowanie ochronnych folii na wszystkich urządzeniach, które macie ze sobą przez cały dzień i są narażone na uszkodzenia. Telefon kupiłem za 2500 złotych w oficjalnym sklepie Samsunga. Folia ochronna to niewielki wydatek, a mi już kilka razy uratował ekran przed porysowaniem. Dodatkowo zrezygnowałem z futerału na komórkę na ramię. Po prostu wkładam telefon do kieszeni. Nawet po intensywnym treningu nie ma problemu z działaniem komórki – wilgoć z potu jej nie straszna. W zestawie są też słuchawki bardzo dobrej jakości, które bardziej mi odpowiadają nawet od Urbanears, których do tej pory używałem. To tyle jeśli chodzi o pierwsze wrażenia.

Wyświetlacz w SGS4 to praktycznie mały telewizor. Pięć cali robi robotę. Mój poprzedni smartphone jest wielkości samego ekranu w Galaxy 4. To chyba najlepszy komentarz do jego rozmiarów. Zaległości z subskrybowanych kanałów na YouTube nadrabiam teraz wieczorami leżąc w łóżku. Wyświetlacz w Galaxy S4 ma możliwość odtwarzania filmów w HD. Jest mi dużo wygodniej oglądać chłopaków z kanału Warszawski Koks czy kolejny odcinek Zapytaj Trenera właśnie przed snem. Wyświetlacz nie smuży, czarny jest czarny, nie szary. Nie mam zastrzeżeń do jakości obrazu. Ekran pobiera niestety dużo energii i przy intensywnym użytkowaniu, aktywnym połączeniu z Internetem oraz maksymalnej jasności bateria wystarczy na jeden dzień pracy.

Wydajność smartphona Samsunga pozytywnie zaskakuje. Czterordzeniowy 1,9-GHz procesor radzi sobie doskonale z kilkoma aplikacjami działającymi w tym samym czasie. Bardzo wygodnie pracuje się na podzielonym ekranie – możemy np równocześnie czatować na Facebooku i przeglądać strony www.

SGS4

Szybki procesor pozwala też na płynne działanie gier. Od kiedy mam SGS4 grałem więcej niż przez ostatnie 10 lat swojego życia. Do tej pory przeszedłem trzy gry – Dead Space, Need For Speed Underground i Modern Combat 4. I teraz chyba stracę resztki młodości bo zainstalowałem najnowszą Fifę… Grafika na SGS4 jest obłędna.

FIFA 2014
Dead Space

Największą zaletą Galaxy S4 jest funkcja bezdotykowej obsługi telefonu. Korzystam z tego przede wszystkim w kuchni podczas przygotowywania jedzenia. Air Gesture pozwala na odbieranie połączeń poprzez przesunięcie dłoni nad ekranem. Kolejna genialna funkcja to przewijanie zawartości stron www za pomocą wzroku. Telefon rozpoznaje pozycję oczu i poprzez patrzenie w dół ekranu można przewinąć stronę w dół. Wystarczy położyć telefon na stole i wzrokiem przewijać przepis w dół. Swoją drogą polecam Wam gnocchi ze szpinakiem i gorgonzolą z Mikrabelkowego Bloga! Kiedy kroiłem kurczaka dzwonił do mnie kolega, nie musiałem brudzić telefonu, wystarczyło machnąć nad nim ręką.

Samsung reklamuje topowy model z rodziny Galaxy jako Life companion. Jeśli przyjrzeć się akcesoriom jakie możemy dokupić do SGS4 to rzeczywiście zasługuje na takie określenie. Opaska na rękę pozwala na kontrolę aktywności – przebieg snu, spalone kalorie i ilość zrobionych przez cały dzień kroków. Sam telefon liczy to na podstawie żyroskopu, ale opaska dodatkowo polepsza dokładość obliczeń. Do dokupienia jest też pasek mierzący pracę serca. Tutaj pojawia się pytanie – czy korzystamy z wbudowanego S Health i czy w nim zapisujemy wszystkie aktywności, czy korzystamy z rozwiązań innych firm, takich jak pasek mierzenia tętna sparowany z aplikacją Runtastic zamiast paska oryginalnego, czy Jawbone Up zamiast opaski Samsunga. Na pewno będę testował Jawbone, postaram się dokupić opaskę Samsunga i napiszę jaka jest moja opinia.

Ostatnia kwestia to aparat fotograficzny. Nie jest to najważniejsza funkcja telefonu dla sportowca ale kto nie lubi zrobić zdjęcia krajobrazu podczas treningu albo klasycznego selfie na siłowni 😉 Jako komentarz do aparatu po prostu wkleję zdjęcie, które nim zrobiłem. Myślę, że nie ma nic więcej do powiedzenia – jest świetny. Radzi sobie nieźle przy słabym świetle, potrafi automatycznie wykryć twarz i ją wygładzić, robi zdjęcia panoramiczne. Przydatny dla biegaczy może  być tryb sportowy, pozwalający na robienie zdjęć obiektom w ruchu.

20130826_153827

***

Mother’s Little Helper to jedna z moich ulubionych piosenek The Rolling Stones. Mówi o uzależnieniu od leków. Nasuwa mi się myśl na ile nowoczesna technologia uzależnia od siebie ludzi. Z pewnością uzależniłem się od tego co oferuje SGS4. Każdy posiłek zapisuję w S Health, ściągam wszystkie możliwe aplikacje dietetyczne i jest mi z tym dobrze. W następnych notatkach przyjrzę się kilku aplikacjom, które mogą się przydać biegaczom i sportowcom amatorom. Szkoda, że nie ma aplikacji, która potrafi naprawić więzadło rzepki. Pewnie w przyszłości za kilka lat smartphony będą na bieżąco monitorowały stan poszczególnych organów, pomogą unikać urazów i będą liczyły kalorie na podstawie zdjęcia posiłków. Na razie technologia pomaga trzymać formę i z tego korzystam.

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis
  • Adam

    Po używaniu SGS3 i iP5 stwierdziłem, że sprzęt na iOS jest dla mnie lepszy w codziennym użytkowaniu (nie pod względem aktywności sportowych), chociaż mam nadzieję, że z androida jeszcze będą ludzie i gorącu mu kibicuję.

    • Co jakiś czas trzeba zmieć system operacyjny w komórce. Bardzo ciekawe ma się po tym przemyślenia. Pewnie jak Jobs po podróży do Indii 🙂