S Health – Elektroniczny Morderca Grubasa

Kariera sportowca amatora to sinusoida lepszych i gorszych okresów. Kiedy jesteśmy na treningowym haju łapiemy życiówki, wyglądamy tak jak zawsze chcieliśmy wyglądać, głównym tematem rozmów z przyjaciółmi biegaczami (bo innych już dawno nie mamy) są nowe modele obuwia sportowego oraz niemal akademickie spory o wyższość Polara nad Garminiem. Jeśli jednak przyjdzie moment kiedy wykres idzie w dół zaczyna się depresja biegacza. Może to być spowodowane czymkolwiek, co zajmuje większość czasu i energii w życiu – narodziny dziecka, problemy w pracy, kontuzja. Najtrudniejszy nie jest okres upadku ale podnoszenia się z kolan. Nasuwa mi się tutaj na myśl mój ulubiony cytat-motywator.

Motywacja. Słowo klucz, o który rozbija się sukces w treningu większości biegaczy amatorów. Co jest trudniejsze – przebiec maraton czy zjeść rano kanapkę z tuńczykiem zamiast tej z Nutellą? Moim zdaniem zdecydowanie to drugie! Na szczęście po wielu próbach udało mi się znaleźć zewnętrzny bodziec, który mnie motywuje do nie-wpieprzania-syfu. Jest to aplikacja S Health, która trzyma mnie na dietetycznej smyczy. Im więcej z niej korzystam tym bardziej skłaniam się ku tezie, że powinna być preinstalowana na wszystkich telefonach komórkowych.

Zasada KISS – Keep It Simple Stupid!

Aplikacja jest bardzo prosta i intuicyjna, nie trzeba tracić czasu na naukę nawigacji pomiędzy poszczególnymi funkcjami. Testowałem też inne aplikacje na Androida i żadna nie miała tak dobrego designu i funkcjonalności. MyFitnessPal, Calorie Count i FatSecret nie dorastają S Healt do pięt. Jedynie FatSecret może się pochwalić ogromną ilością wpisanych potraw i produktów, w tym całe menu z popularnych sieciówek. W przypadku S Health radzę się opierać na stworzeniu swojej listy najczęściej spożywanych pokarmów.

Notuj wszystko nawet to co złe!

Podstawą w skutecznym korzystaniu z aplikacji dietetycznych jest uczciwe podejście do zapisywania jadłospisu. Jeśli posiłki będą dodawane systematycznie i bez oszukiwania będziemy mieć dostęp do pełnej historii naszych przyzwyczajeń żywieniowych. W dniu kiedy pisałem tę notatkę postanowiłem robić zdjęcia jedzeniu, żeby mieć ładne ilustracje do wpisu. Zjadłem też prawie całą paczkę chipsów i zastanawiałem się czy nie oszukać czytelników i nie pominąć tego w zestawieniu dziennym. Po chwili namysłu dałem jednak pozycję “Lay’s Prosto z Pieca” do jadłospisu… I o to chodzi. Dodawanie posiłków jest bardzo proste i to jest największym plusem S Health – nie tracimy czasu na szukanie wartości kalorycznej poszczególnych składników. Poniżej pokazuję jak to działa:

samsung galaxy s4 shealth

Kompan Chodu

S Health to nie tylko notatnik liczący dzienne spożycie kalorii. Osobiście korzystam z niego w ten sposób, ale oferuje również kilka przydatnych funkcji takich jak liczenie spalonych kalorii na podstawie przebytego dystansu, uprawianego sportu oraz potrafi zmierzyć temperaturę i wilgotność powietrza. W wersji pro jest możliwość śledzenia trasy biegu lub jazdy na rowerze przez GPS. Można też słuchać muzyki w trakcie ćwiczeń. Przy układaniu planu treningowego bardzo ważne jest określenie swojej codziennej aktywności. Po analizie z Kompana Chodu musiałem zaktualizować swoją dzienną aktywność ponieważ zapominałem o dodaniu do swojego bilansu energetycznego spalania kalorii podczas chodzenia – liczyłem tylko ćwiczenia na siłowni. Ciekawe ile osób przez taki drobiazg układa sobie błędne plany treningowe.

2013-09-15 16.42.40

Widok statystyk tygodniowych. Po długim czasie mamy dostęp do ciekawych statystyk. Zobaczymy jak będzie wyglądał wykres w ujęciu rocznym. Jak widać moja aktywność jest niewielka.

2013-09-15 16.42.22

Cel na dany dzień osiągnięty.

Aplikacja zlicza również aktywność fizyczną ale do tego potrzebujemy być aktywni. A ja pauzuję ze względu na kontuzję kolana ;) Dla osób trenujących na amatorskim poziomie na pewno ta funkcja bardzo się przyda. Wszystkie dziewczyny trenujące w domu pod wirtualnym okiem Ewy Chodakowskiej powinny korzystać z S Health. Właśnie dla takich użytkowników są takie aplikacje. Ambitni amatorzy i tak wolą zapisywać wszystko w Exelu albo TrainingPeaks.

Na koniec ciekawa funkcja S Health dostępna w modelu Galaxy S4 – mierzenie wilgotności powietrza. Nie widzę szerokiego zastosowania dla tej funkcji ale jako ciekawostka jest warta odnotowania. Może przydaje się to mieszkańcom Azji albo Afryki. Ciekawe jak wyglądałaby mordka po lewej gdyby wilgotność była bardzo mała albo bardzo duża :)

2013-09-15 19.03.28

Podsumowanie

2013-09-15 19.18.14

Widget na pulpit w Samsung Galaxy S4 bardzo ułatwia dodawanie ćwiczeń i posiłków. Jak widać dzisiaj wykonałem serię pompek pod program „100 Pushups”.

Muszę przyznać, że pomimo pewnego stażu treningowego i kilku miesięcy pod opieką profesjonalnego dietetyka nigdy nie liczyłem kalorii. Byłem na to za leniwy, lubiłem oszukiwać sam siebie i wmawiać sobie, że jeden batonik nic nie zmieni. Dzisiaj przeżyłem szok po zjedzeniu wedlowskiego batonika Bajeczny – to małe bydle ma aż 244 kalorie! Kolejny szok to śniadanie – placek z płatków owsianych z bananem – 640 kalorii. Wygląda na to, że dzięki liczeniu kalorii z S Health będę lepiej zarządzał swoją dietą. Najlepszym dowodem jest fakt, że od kiedy korzystam z S Health schudłem dwa kilo. I wlicza się w to urlop w Grecji, gdzie jedzenie było wyjątkowo tłuste, a porcje obfite.

Jak każdy soft S Healt ma też wady. Muszę przyznać, że brak trybu offline jest dla mnie problemem. Jeśli jesteśmy przez dłuższy czas bez dostępu do Internetu pogubimy się w notatkach. Nie do końca odnajduję się też w systemie wielkości porcji. Dla mniej zaawansowanych użytkowników jest to plus, ponieważ szybciej dodają potrawy. Dla mnie jest to problem kiedy nie wiem czy podstawowa porcja odnosi się do 100 czy 200 gramów. Dlatego dużo pozycji dodaję sam. Brakuje mi dodawania wagi potraw.

comments

Powered by Facebook Comments

Tags: , , , , ,

4 Responses to “S Health – Elektroniczny Morderca Grubasa”

  1. Mazkin
    29 września 2013 at 17:35 #

    proszę o pomoc w instalacji tej aplikacji. Powinna być na S4 mini a nie mogę znaleźć żeby pobrać

Trackbacks/Pingbacks

  1. Aplikacje dla biegaczy | runblog - 23 października 2013

    […] tej aplikacji już pisałem i stale z niej korzystam. Jej największą zaletą jest prostota. Mówi się, że najlepszy aparat […]

  2. Nowa generacja Nike+ FuelBand | runblog - 14 listopada 2013

    […] dużym skrócie Nike mierzy dzienną aktywność posiadacza FuelBanda. Podobnie jak S Health Samsunga czy opaska Jawbone Up, ale z większym naciskiem na sport. Łączy się ze smartphonem za […]

Leave a Reply