11 kwietnia 2014 - 0

Główne błędy biegacza amatora

Thumbnail

Co biegacz amator ma wspólnego z zawodowym sportowcem? Na pewno sprzęt z najwyższej półki. Coraz więcej amatorów ma również profesjonalnego trenera i dietetyka. Coraz więcej biegaczy i triatlonistów spędza urlopy na wysokogórskich obozach treningowych w kraju lub za granicą. Co może jeszcze łączyć amatorów z wyczynowcami? Kontuzje!

O ile amator nigdy nie będzie miał wyników takich jak zawodowiec, to kontuzje może sobie zafundować na światowym poziomie. Mówi się, że sport to zdrowie, ale wyczyn to kalectwo i o tym nie powinno się zapominać nawet podczas niedzielnego joggingu.

Na podstawie swoich doświadczeń (czytaj błędów i głupoty), wypunktowałem dziewięć najczęstszych przyczyn łapania kontuzji.

(…)

3. KOLEKCJONOWANIE KILOMETRÓW

Biegacze nabijają kilometry jak oszalali, a wcale nie o to chodzi w bieganiu. Pokonany dystans nie jest celem samym w sobie tylko środkiem do celu. Sam popełniłem ten błąd i sumując kilometry z każdego miesiąca miałem do siebie pretensje, że nie wybiegałem ich tyle ile w poprzednim miesiącu. W książkach poświęconych bieganiu dominuje teoria, żeby zwiększać kilometraż o 10% każdego tygodnia. Moim zdaniem na początku naszej przygody z bieganiem możemy jeszcze delikatniej zwiększać przebiegany dystans. Jeśli przez 20/30/40 lat się nie ruszałeś, to nie porywaj się na bieganie co drugi dzień po 10 kilometrów. Trening musi być przede wszystkim zdrowy – to bieganie jest dla Ciebie, nie Ty dla biegania.

Warto w tym miejscu dodać kolejny błąd – bieganie jako jedyna forma aktywności fizycznej. Każdemu biegaczowi polecam wykonywanie ćwiczeń siłowych, core stability lub pływanie. Teraz bieganie stanowi 20% mojego treningu i do pełnego zagojenia przyczepu więzadła rzepki nie mam zamiaru zwiększać tej objętości.

(…)

[box]Pełna treść notatki znajduje się w serwisie PZU Zdrowie.[/box]

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis