12 września 2013 - 0

Wakacje!

Thumbnail

Ostatnie tygodnie bardzo mocno się obijałem z czego ostatnie dwa na greckiej wyspie Kos. Spieszę z małym followupem co się ze mną działo i dziać będzie, ostatnio nie mam veny do pisania. Zaliczyłem tak nudny wyjazd, jak tylko się da. Czternaście dni leżenia i czytania książek. Pomimo, że to blog o bieganiu lub jak sam twierdzę o powrocie do biegania to muszę Wam polecić książkę „Cząstki elementarne” Michela Houellebecqa, jest świetna.

Powracając do spraw bieżących. Mam dwie notatki, które w ciągu następnych dni zostaną opublikowane. Jedna to zajawka testu nowych butów Reebok One Series, druga to mój subiektywny zbiór przemyśleń na temat styku sportu i technologii. Konkretnie mówiąc test mojego nowego telefonu, za pomocą którego próbuję ogarniać lepiej swoją dietę.

wakacje

 

Wywczas jaki był widać powyżej. Leżenie, jedzenie, spanie. Razem z kumplem pojechałem trochę poleżeć w ciepłym klimacie. Nie będę ściemniał – diety nie trzymałem ani trochę. Próbowałem notować dokładnie co jem ale nie miałem połączenia z netem więc nie mogłem korzystać z S Health, które ostatnio jest moim sumieniem jeśli chodzi o dietę. Wyliczyłem więc średnią ilość kalorii dla przeciętnego dnia, ponieważ codziennie jedliśmy praktycznie to samo. Za jakieś dwa tygodnie wrzucę test appki S Health, moim zdaniem jest genialna. Jest też kilka innych dobrych aplikacji dietetycznych na Androida, do których warto zajrzeć. Jeśli sami z czegoś korzystacie napiszcie w komentarzach.

Z dobry wiadomości – byłem na wizycie kontrolnej u mojego ortopedy. Wygląda na to, że zastrzyk z czynnikiem wzrostu w kolano dobrze się przyjął. Ponieważ tkanki miękkie goją się do ośmiu tygodni będę musiał jeszcze trochę oszczędzać nogę. Mam na szczęście zielone światło do ćwiczeń na górne części ciała i zaczynam ruszać z prostymi ćwiczeniami z obciążeniem własnego ciała. Kusi program 100 pompek.

No i najważniejsze – dieta! Odpuściłem sobie w 100%, mam sześć dni w tygodniu dzień cheat mealu. Tak reaguję na stres. Jeśli nie mogę ćwiczyć automatycznie więcej jem. Do tego dochodzi rzucanie palenia, które idzie jak po grudzie. Kiedy chce się palić ręka sięga po słodycze i słone przekąski. Ciężko z tym walczyć. Kto rzucał kiedyś palenie wie o czym mówię.

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis