To były ciężkie cztery tygodnie. Z powodu kontuzji nie biegałem od 10 stycznia, waga poszła jakieś 3 kg w górę. Co mi dolegało? Miałem zapalenie węzła chłonnego pomylone z… pękniętą przepukliną pachwinową. Węzły chłonne i przepuklina pachwinowa są mniej więcej w tym samym miejscu, dopiero USG wyeliminowało przepuklinę. Straciłem miesiąc na pielgrzymki po szpitalach. Po dobrej dla mnie diagnozie zrobiłem dwa treningi. Zaczęły się problemy z wrastającym paznokciem… Zorientowałem się, że jeśli nie będę spalał codziennie tysiąca albo dwóch kalorii jak robiłem do tej pory to roztyję się jak świnia. Decyzja była spontaniczna – idę na dietę! Dietę zacząłem 22 lutego z poziomu 76 kg, zrzuciłem 6 kilo. Szczerze przyznaję, że czuję się bardzo wycieńczony, dużo śpię i tęsknię za słodyczami, chipsami i kebabem. Tęsknię tym bardziej, że zakładam wyeliminowanie ich do osiągnięcia wymarzonej rzeźby. A mam śmiały plan odsłonić kaloryfer spod warstewki tłuszczu.

Czego nie jadłem

Przede wszystkim wyeliminowałem w 100% następujące produkty zawierające sporo węglowodanów i tłuszczy:

  • Chleb
  • Makaron
  • Ryż
  • Ziemniaki
  • Słodycze
  • Owoce
  • Soki
  • Warzywa strączkowe
  • Olej
  • Masło
  • Napoje gazowane
  • Chipsy
  • Alkohol
  • Cukier
  • Mąka

Co jadłem

Produkty bogate w białko takie jak:

  • Drób
  • Wołowina
  • Łosoś, tuńczyk i inne ryby
  • Krewetki i małże
  • Odtłuszczony nabiał
  • Omlety
  • Otręby pszenne i owsiane
  • Tarty z tofu
  • Warzywa

Skąd brałem przepisy

Z książek z serii ‚Dieta Dukana’. Jeśli zapomnimy o sekciarskiej otoczce diety to mamy fantastyczną książkę kucharską! Przerobiłem może 10% przepisów, mam prawie nieograniczone pole do kompozycji ciekawych posiłków – zupy, pieczenie, desery, sałatki oraz przekąski. W dwóch książkach jest ponad 100 praktycznych przepisów.

Co dalej

Po pierwsze bieganie. Dwa razy w tygodniu mogę sobie pozwolić na posiłek bogaty w węglowodany, dzięki temu następnego dnia będę miał energię na trening. Raz w tygodniu będę biegał na sucho. Bieganie to najlepsze ćwiczenie cardio jakie istnieje.

Po drugie siłownia i odżywki. Mam spory zapas aminokwasów, białka i spalaczy, a w domu kurzy się podstawowe wyposażenie siłowni.

Po trzecie dieta! Do skutku, do upadłego, do kaloryfera 😀

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis