17 grudnia 2013 - 9

Reebok GL 6000

Thumbnail

Nie ma lepszych butów do chodzenia niż oldschoolowe biegówki. Butów mam całą masę, zdecydowanie za dużo jak na jednego faceta. Psuję je i niszczę na imprezach, festiwalach, ciągle kupuję nowe.  Ruszam z nowym cyklem notatek poświęconych klasycznym modelom butów biegowych. Już kilka razy o nich pisałem w dziale Styl, który chcę przekształcić w dział Lifestyle. W 2014 roku blog czeka kilka zmian „programowych” jak i technicznych.

01

Pierwszy wpis wyszedł biednie… Pomimo fajnych zdjęć Mariki nie ogarnąłem się ze znalezieniem ciekawych informacji na temat tego modelu. Sieć milczy. Szukając info o GL6K znalazłem sporo koreańskich filmów lifestyle’owych Reeboka, reklamę tejże marki hinduskiego reżysera Tarsema Singhta, relację z otwarcia sklepu z crossfitową linią Reeboka w Iranie (tego potrzebujemy też w Polsce!) i filmik z opisem modelu ukraińskiego sneakerheada. Nie jestem znawcą, nie mam książek o butach, nie wiem skąd zaczerpnąć informacji. Poprosiłem Pawła z Kultura Podórka o pomoc w szukaniu informacji o historii tego modelu. Skontaktował się ze swoim ziomkiem, który tylko był w stanie potwierdzić datę premiery modelu.

02

Model Reebok GL 6000 ukazał się po raz pierwszy w 1985 roku i był jednym z protoplastów obuwia stabilizującego. Jeśli wierzyć informacjom Retrobok ten model pochodzi z 1980 roku i był dostępny w biało-szaro-czerwonej kolorystyce. Na kilku blogach pojawiały się również daty 1985 i 1986. W sieci nie mogłem znaleźć informacji o tym modelu.

03

Przy okazji poszukiwań informacji o GL 6000 natknąłem się na zdjęcia Łukasza Ziętka dla Reeboka. Zajrzyjcie na jego stronę www. To jeden z najciekawszych polskich młodych fotografów, bardzo lubię jego styl. A t-shirt z kolaboracji z Syndromem to zdecydowanie najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek w życiu kupiłem. Może pokażę go w następnej notatce.

546b5b502ecf486a8d2831dd2495905d

Mateusz

Przygodę z bieganiem zacząłem blisko 10 lat temu bo w 2006 roku. Od tego czasu również prowadzę bloga. Ukończyłem dwa maratony, dychę biegałem w 40 minut, potem miałem poważną kontuzję i teraz po raz kolejny wracam do sportu.

Udostępnij wpis w social media

Skomentuj wpis